Świata stan psychiczny
Blog > Komentarze do wpisu
Is there any ice on Iceland?
Albo: Konkurs na największe rozczarowanie świąteczne


- Twoja świąteczna abnegacja siegnęła dna - powiedział TP, kiedy wróciliśmy do pokoju hotelowego z kilkugodzinnej wyprawy w poszukiwaniu otwartej knajpy i zasiedliśmy przed telewizorem z wyborem jednego programu po islandzku, jednego po włosku, jednego po niemiecku, eurosportu po polsku i cnn.
Tzw kolację wigilijną zjedliśmy w jedynym czynnym punkcie z żarciem w mieście; po wielogodzinnych poszukiwaniach okazał się nim być maleńki bar fastfoodowy. Zmęczeni i głodni zasiedliśmy nad kebabem. Towarzystwo było międzynarodowe: przy stoliku obok czwórka francuzów jadła hamburgery plastykowym nożem i widelcem, za nimi dwoje młodych amerykanów rozprawiało o komercjalizacji chrystmas, a rodzinka chińczyków w ogole o nicxzym nie mówiła - wyglądali na bardzo zadowolonych, ze udało im się znaleźć jakieś miejsce z jedzeniem. Obrazu dopełniali ludzie za barem: murzyn z nonszalanckim papierosem za uchem, hiszpanka w czerwonym dresiku i młodzieniec narodowosci nieokreślonej, niewykluczone, ze polak, bo polaków w tym kraju mnóstwo (stanowią 1,5% populacji). A to dlatego, że TP nie chciał zarezerwować kolacji w naszym hotelu, bo stwierdził, że w Reykjaviku, stolicy kraju, miejscu, do którego przyjeżdza tylu turystów, coś musi być czynne. I znów ja miałam rację.
Ideał wigilii sięgnął dna.

Zresztą, z bólem przyznaję, że całą wyprawę uznaję za nieudaną.
Owszem, udało nam się zobaczyć kilka ciekawych i niespotykanych rzeczy, jak gorące źródła, gejzery czy szczelinę między płytą amerykańską a europejską, ale generalnie proszę państwa to
1. Podróż trwała 12 godzin, bo chociaz w sobotę Heathrow pracowało, to nadal były wielogodzinne opóźnienia
2. na islandii nie ma już śniegu; nie było go nawet na lodowcu, po którym mieliśmy jezdzic snowmobilem
3. zimy ani śladu, pogoda do dupy, czyli tzw angielska
4. w zwiazku z p.3. nie widzieliśmy zorzy polarnej, bo do tego musi być mrozna, sucha noc
5. w związku z p.3. ogladane obiekty wyglądały znacznie mniej ciekawie, bo nie było ładnego oświetlenia, wiec zdjęcia mi nie wyszły
6. prawdę mówiąc tego oświetlenia to w niektóre dni w ogole nie było - jasno się robiło ok 11.30 (tzw wschód słońca), a ciemno po jakichś 4 godzinach
7. w związku z świętami trwającymi na islandii od wigilii do boxing day wszystko, WSZYSTKO (z wyjątkiem tej budy z kebabami) było w tym mieście zamknięte przez 3 dni. Nawet restauracja w naszym 4-gwiazdkowym hotelu była zamknięta a na lunch i dinner trzeba się było zapisywac z dwudniowym wyprzedzeniem. Raz więc zamówiliśmy service-room- hamburgery, bo nic innego nie było; czekaliśmy na nie 70 minut, az w końcu po dwukrotnym przypomnieniu, ze czekamy, dostaliśmy nasze buły z mięsem: przypalone, przesolone i zupełnie bez smaku. Na dodatek kosztowało to jakieś 20 gbp, bo tam wszystko jest upiornie drogie.

No snow, no ice, not even ice cream on Iceland!

Zdjęć, oczywiście nie będzie.
Kondolencji i kwiatów prosimy nie przesyłać.


;)
czwartek, 28 grudnia 2006, formaprzetrwalnikowa

Polecane wpisy

  • A w grudniu na poludniu

    Po wygraniu NaNoWriMo i skonczeniu powiesci udalam sie na zasluzony odpoczynek. Co prawda musze jeszcze zrobic edyt 1 rozdzialu i wyblyszczyc synopsis, zeby wy

  • Kwiecien czyli pazdziernik

    Jak juz ponizej napisalam, nie wywiesilam flagi, nie plakalam i nawet zdrowaski nie zmowilam. Zamiast na msze zalobna w polskim kosciele wybralismy sie polazic

  • When life sucks

    Czyli: Szukajac rownowagi. Latwo jest powiedziec, ze nie wyprowadza sie do NZ po to, by pracowac, tylko zeby zyc. Takim popaprancom jak ja z, nazwijmy to elegan

Komentarze
j_u
2006/12/28 22:16:16
O przypalonych bulach czym predzej zapomnij, a zorze pojedziesz jescze raz zobaczyc :-)
-
2006/12/28 22:47:33
Ał, och, ajj!
Teraz pojedź na południe gdzieś, przynajmniej pogoda będzie...
-
2006/12/28 23:52:13
Może na Wielkanoc?? :)
No nieee... Oglądałam ongiś fajoski film o Japończyku który pojechał na Islandię, wiecie - kontrast między kulturami, świetnie pokazany ów kraj, sytuacje podobne do tych opisywanych przez Formę :) Do łba mi jednak nie przyszło że tak jest w realu, zwłaszcza w stolycy.
Śmieszne w sumie :) Zwłaszcza że nie mnie to spotkało :)
Biedna Forma, biedna... zwłaszcza że zdjęć niet.
-
2006/12/29 09:45:27
buuu naprawdę nawet jednego zdjęcia???
-
bond700
2006/12/29 19:00:23
Mój poprzedni komentarz uznajemy za niebyły :) Zmieniłem zasady blogowania - ale o tym zraz u mnie :)

Masz pecha żeby nawet śniegu nie uraczyć - to ja wczoraj i dziś rano miałem po kostki :)
A z tym jedzeniem to jakiś koszmar - buły i to jeszcze niedobre za 20gbp to kicha jakaś ;)
-
2006/12/29 20:30:21
j_u i tetys: zorze pojade jeszcze raz zobaczyc. postanowiłam, ze to będzie jeszcze w tym roku. wygląda na to, ze na Lofoty - norweskie wyspy za kołem podbiegunowym.

aga: no śmieszne, śmeiszne. w sumie bardziej nas to smieszyło niz smuciło. ale już postanowione, ze następne boze narodzenie po bożemu: w domu, z choinką, wigilią a moze nawet i światełkami w oknie ;-)

biedronka: chyba się złamałam. pokazałm zdjęcia na forum - dośc zyczliwie je przyjęto, więc wkleję kilka i tutaj.

bond: no nawet nie zdążyłam Twego postanowienia skomentowac, hehe. ale skąd ja wiedziałam, ze tak będzie? ;-)
ps. cięzko się wyblogować, nie? ;-)
-
2006/12/29 23:50:29
Forma, Wigilia może i po bożemu. Ale Wielkanoc możecie jakąś wymyślic nietypową :)
Bond, o czymś nie wiem? Jaki blog? Dawaj linkie!
-
bond700
2007/01/01 12:55:09
Forma - nie wiedziałem , że tak ciężko opuścić bloxa. Aż mi głupio , że taki tekst rzuciłem ;)

Aga - przecież kiedyś Ci podawałem - link masz pod moim nickiem :)
-
2007/04/17 12:28:32
Czyli wybor marca byl znacznie lepszym pomyslem. Niestety nie zobaczylam rowniez zorzy, bo nie bylo czystego nieba. Za to na brak sniegu nie mozna bylo narzekac.

Jak bylam w Blue Lagoon to snieg niezle przycinal ;)

Aha, faktem jest, ze nawet w niedziele wiele lokali jest zamknietych. Pewnie bylam w tym samym kebabie ;) Zywilam sie tez od czasu do czasu hot-dogami.