Świata stan psychiczny
Blog > Komentarze do wpisu
Jaki kraj takie city

czyli welcome to New Zealand v.4


Pralka (nowa na gwarancji) nadal nienaprawiona. Tydzien 7. Podobno pan technik ma przyjsc jutro przed poludniem. Trzy formalne skargi i sprawe w sadzie, oraz dwie rozmowy negocjacyjne z szefem Customer Services pozniej. Ciekawa jestem, kiedy oddadza te $150 dolarow jako rekompensate za jezdzenie do publicznych pralni, zlozenie wniosku w sadzie i wynajem pralki. 
Nowa pralke se kupimy, jak bedziemy wyposazac dom*.


Pogoda sie poprawila - teraz leje+wieje juz tylko 2-3 dni w tygodniu. Jesli sie wypada w tygodniu udaje nam sie nawet pojsc gdzies polazic w weekend.
Jak np do Tawharanui regional park

Tawharanui park 1


Tawharanui 2

Prawde mowiac znudzily mi sie pejzaze plazowo-buszowe.

Postanowilismy sie wreszcie wybrac gdzies poza Auckland, Jako, ze moj pierwszy wybor bezludnej wyspy na 2 tygodnie z roznych powodow nie wchodzil w rachube, pozwolilam TP wybrac kierunek. No to jedziemy do Whangarei.
Z dotychczas podsluchanych fragmentow rozmow wynika, ze 'they've gone to/come from Whangarei' ma wydzwiek 'na zadupie'. Pozyjemy zobaczymy.



Tymczasem na mojej top-liscie lokalnych nazw, zdetronizowawszy Rainbow's End, kroluje wlasnie odkryte najmniejsze miasto (city) w Nowej Zelandii: Upper Hutt City.
Jaka chatka kraj, takie city.


;)















* jak se go wybudujemy, jak dostaniemy kredyt, jak dostaniemy rezydenture i oidlozymy kase. jednym slowem: heheheehehheeh, czyli jak to moja babcia mowila 'Jak beda dwie niedziele w kupie'.

czwartek, 21 października 2010, formaprzetrwalnikowa

Polecane wpisy

  • Wsi spokojna, wsi wesola

    Najpierw tsunami , potem trzesienie ziemi w Christchurch, potem szalony front atmosferyczny i grozba ogromnego cyklonu, teraz kolejne trzesienie ziemi, znow w

  • I zeby na swiatecznym stole nie zabraklo truskawek

    albo: So this is Christmas? Jak wygladaja swieta tutaj? Aprosze bardzo: oto swiateczna kula wystawiona na skwerku w Devonport (eleganckie przedmiescie Auckland)

  • ...troche zimy troche lata...

    Czyli: Sticky Auckland Summer is back! Wizytujaca nasfrancuska znajoma z UK wlasnie pojechala na lotnisko. Samolot zjakiegos dziwacznego powodu odlatuje o 23.59

Komentarze
abnegat.ltd
2010/10/21 19:10:40
I bylo to sie wypinac na Krolowa???
;)))
Szlag trafil telefon i net. Zadzwonilem - odebral automat. Foult - press 3. Presnąłem. No signal- press 2. No net - press 2. Czy przekierowac polaczenia na numer z ktorego dzwonisz? - press 1. 1 minute pozniej text: sprawdzamy. 5 minut pozniej: linia wykazala blad. Zawiadomilismy inzyniera. Po pietnastu minutach telefon: prosze sprawdzic linie. Sprawdzilem. 5 minut pozniej text: dostalismy info ze twoja linia jest ok. Wyslij FIXED if yes. Wyslalem.
Masakra.
FP, gdybys kiedykolwiek pojawila sie w Polnocnej Anglii i miala ochote na piwo - daj znac :) Wisze Ci to za ostrzezenie...
-
2010/10/22 00:07:25
O, to Ty tez w polnocnej Anglii, Abnegacie?
Formo, powoli idziecie do przodu, to najwazniejsze:)
-
2010/10/22 09:33:32
abnegat: madry Polak po szkodzie, jak mawiaja...

Do porownan UK/NZ dolaczyc powinnam moje spotkanie Z MPS (medical protection society) - w UK placilam im ok 440 GBP rocznie, tutejszym - 1900 kiwidolarow rocznie (mniej wiecej dwa razy tyle). zadalam MPS NZ przez telefon pytanie dot pisanej przeze mnei ksiazki- pani powiedziala, ze musi zapytac kolezanki. jak po dwoch dniach napisalam do niej maila pytajac czy juz zapytala, to odpisala, ze przekazala moje pytanie do prawnika. po kolejnych dwoch dniach odezwala sie prawniczka, ze dostala pytanie i will reply shortly. po tygodniu czekania zadzwonilam do MPS UK i mimo, ze juz im nie place skladki pani odpowiedziala wyczrepujaco na moje pytanie.
MPS NZ podziekowalam za nieudzielenie mi odpowiedzi. Nawet przeprosin nie dostalam.
Customer services NZ way.

JA sie nawet nie moge poskarzyc, ze mnie nie ostrzegano "Things are much more relaxed here".
to teraz cierpie.

na piwo wpadne, jesli kiedykolwiek jeszcze wyladuje w Twoich okolicach. poki co nie zanosi sie na zadna wyprawe. zgadnij czemu...
-
2010/10/22 22:10:10
ale widoczki co by nie powiedzieć piękne.
Co do reszty - trzy rozmowy z pewnym urzędem, dwa pisma i za każdym razem zapewnienie ,że teraz jest już ok. No zobaczymy.
Wszędzie to samo Forma, to samo.
-
2010/10/23 01:06:23
A mój kochnay kolega forumowy wybiera się właśnie do niuzeland na parę tygodni. Zdjęcia ładne robi, może jakiś wspólny plenerek?
forum.olympusclub.pl/showthread.php?t=75552
-
abnegat.ltd
2010/10/23 04:37:44
Gypsi, Teesside welcomes you ;)
Jezeli jestes niedaleko - moze niezobowiazujacy wypad na stek?

FP - ja niestety jestem w MDU - a to dokladnie kosi 990...
A odnosnie NZ - w dalszym ciagu zazdroszcze. Chyba chcialbym tam teraz byc. Ale - circumstances has changed. Co robic.
-
2010/10/23 15:24:12
Abnegat, ja w Greater Manchester, wiec kawalek.
Ale moze dziecko sie dostanie do Newcastle na studia i bede bywac blizej Teeside.
Gdybys Ty z kolei sie wybieral w poblize nasze - daj znac.

Rozwaz MDDUS, tansi sa.
-
abnegat.ltd
2010/10/26 18:20:35
Manchester znam, nawet kolezanka tam pracuje - jako anAstAzjolog ;D
Jezeli mamy wspolnych znajomych, to swiat okaze sie mniejszy niz myslalem.
Robilem tam locum ostatnio.
Kto wie ;)
-
idenapiwo
2010/10/27 21:11:45
nz- zazdrosc mnie zzera! :)