Świata stan psychiczny
Blog > Komentarze do wpisu
Poczatek konca przetrwalnikowania

albo: Getting there.


No to Szczesliwego Wam zycze Nowego Roku.
Oby byl lepszy niz zeszly, bo gorszy to juz chyba byc nie moze.
Postanowienia noworoczne zrobione?

Ja mam, jak zwykle, dluga liste, ktora mozna podsumowac krotko: koniec z cierpieniami, koniec z byciem nieszczesliwa, koniec z przetrwalnikowaniem - The Time is NOW.
Oglaszam 2011 rokiem poczatku konca przetrwalnikowania.

Formaprzetrwalnikowa byla pomyslem na przetrwanie do wyjazdu z Polski, potem do zaadaptowania sie w UK. Pozniej okazalo sie, ze znaczaca role w moim poczuciu niedostosowania i nieszczesliwosci odgrywa moj zawod. A im wiecej o tym myslalam, tym bardziej bylam o tym przekonana. Stad narodzilo sie postanowienie porzucenia medycyny, a psychiatrii w szczegolnosci.

Ostatnich kilka tygodni spedzilam na intensywnym mysleniu Co dalej?
Negatywne emocje, ktore szarpaly mna przez ostatni rok wreszcie opadly, emigracyjne frycowe chyba zaplacone.  Przyszla pora, by cieszyc sie tym, co mam.
Co dalej?

Dalej to trzeba skonczyc z przetrwalnikowaniem i zaczac podejmowac konkretnie kroki.
Poniewaz wyszlo mi, ze z roznych powodow musze byc lekarzem przez nastepne 5-7 lat (optymistyczna wersja, wersja pesymistyczna 7-10), wiec moge zainwestowac czas i kase w wykorzystanie tego czasu w jakim sensownym celu.
A ze jedyna rola, w jakiej jestem w stanie przetrwac tyle czasu w medycynie to bycie managerem, rownie dobrze moge siegnac na najwyzsza polke i zrobic MBA.

Wyglada na to, ze jesli uda mi sie dostac i skonczyc, to MBA z triple Crown of Accreditations, jak Business School of The University of Acukland moze mi otworzyc wiele drzwi.

Poki co, musze czekac jeszcze rok, zeby zlozyc aplikacje, bo przepuscilam termin. Nie szkodzi. Tymczasem zajme sie ostro pisaniem. 2011 bedzie tez dla mnie rokiem publikacji.
Postanowilam tez, ze jesli na serio chce sie zajac pisaniem nonfiction musze zbudowac brand i platforme autorska. A jesli chce to zrobic, lepiej zrobic to zanim wyjdzie moja ksiazka.

Postanowilam wiec zbudowac i brand i platforme. Pierwszym etapem bedzie budowa nowego bloga, a ze nie jestem w stanie pisac, tweetowac, pracowac na caly etat i prowadzic trzech blogow - postanowilam zaprzestac pisania Formyprzetrwalnikowej.
Jak koniec przetrwalnikowania, to koniec przetrwalnikowania - pora sie przepoczwarzyc!

Jeszcze nie wiem, co sie stanie z tym blogiem. Mysle, ze zostawie go w blogosferze sobie i innym na pamiatke (mam z tym blogiem i Wami, Drogimi Czytelnikami tyle dobrych wspomnien zwiazanych, ze zasluguje to na oddzielny post!). Juz teraz moge powiedziec, ze ten nienarodzony jeszcze blog bedzie w tonie przypominal niektore wpiski z tego.

Zainteresowanych moimi przemysleniami na temat stanu psychicznego swiata prosze o cierpliwosc i wyrozumialosc.

I'm getting there

:)

sobota, 08 stycznia 2011, formaprzetrwalnikowa

Polecane wpisy

  • Impostor syndrom

    Czyli: I co ja robie tu, p. 2 A wszystko przez to, ze sie w niedziele Psiolce przyznalam, ze od czasu kiedy omal sie nie rozplakalam na Allocation Meeting w com

  • Wychodzenie z zakretu

    czyli: Turning the corner? Wybaczcie dluzsze milczenie, ale ciezko bylo i cholernie pod gorke, ale w tym tygodniu sie jakos zmienilo i moze juz na dobre (moze s

  • Poniedzialek juz od wtorku

    Albo: Rozmowa z kobieta z przyszlosci Po kolejnej rozmowie z Pania, U Ktorej Jest Juz Jutro Rano zapadlam w krotka zadume nad zjawiskiem stref czasowych oraz po

Komentarze
2011/01/08 12:45:34
O rany, jaka zmiana!
Trzymam kciuki:)
-
2011/01/08 13:18:33
Forma jak zwykle bierze się z życiem za bary i to do tego bardzo racjonalnie. I jak odważnie!
Podziwiam i trzymam kciuki oczywiście.
-
2011/01/08 16:02:08
No, to czekam na Nowe.
Pod połową postanowień podpisuję się jako pod własnymi, oprócz MBA, bo ostatnią rzeczą do jakiej się nadaję jest zarządzanie kimkolwiek, czy czymkolwiek ale za Twoje trzymam kciuki:).
Mam nadzieję ,że nowy adres zostanie podany.
-
2011/01/08 19:00:01
Dasz radę :)

Mnie niedopasowanie zawodowe zaprowadziło do psychiatry i psychotropów ;) Może dla niektórych praca to tylko środek do robienia w czasie wolnym tego, co lubą, ale najwyraźniej są wyjątki. Nie było łatwo całkowicie odciąć się od lat nauki, przełamać społeczne konwenanse i definiować się od nowa, ale efekt okazał się tego wart. Czego i Tobie życzę.

Dzięki za tego bloga.
-
2011/01/08 21:56:42
gypsi, nie-ty, yoska i sunum: dzieki :)

yoska: ja tez przez wiele lat myslalam, ze sie nie nadaje do zarzadzania kimkolwiek i czymkolwiek. zarazilam sie od mojego poprzdniego szefa, ktory ejst czlowiekiem z niesamowita charyzma i potrafia zarazac swoim entuzjazmem i pomyslami innych ludzi. potrafi zachecac ludzi do robienia rzeczy wychodzacych 'outside the box', zwariowanych pilotazowych projektow. i robi to tak, ze ludzie chca to dla niego robic! ja tez tak chce!
dalej mysle, ze nie nadaje sie do zarzadzania ludzmi, ale jak zarzadzanie projektami juz mi bardziej lezy. najbardziej bawi mnie service improvements and quality of care. zarzadania ludzmi mozna sie nauczyc. wiele rzeczy jest kwestia tego, jak sie na nie patrzy (np management vs leadership; leadership lezy mi bardziej niz management)

sunum: sa wyjatki, sa. ja juz dawno przestalam udawac, ze moge sie nieuczyc traktowac prace jako dodatek do zycia - nie potrafie. ba, nie chce. chce, zeby praca byla moja pasja. trudno - te typy tak maja :)
Podziwiam Cie za odwage decyzji odciecia sie od lat nauki, przelamywania spolecznych konwenansow i definiowania sie od nowa. to cholernie trudne zadanie. jak Ci sie to udalo? co Ci pomoglo? ja sie wciaz z tym borykam.
-
ukryta
2011/01/08 21:57:01
ŁAŁ.
dzielna jesteś.
trzymam kciuki i mocno wierzę, że Ci się wszystko WSZYSTKO uda i zrealizuje.

i tylko się łudzę nadzieją, ze ten nowy blog to będzie po polskiemu a nie po zagranicznemu..... ;)

pzdr
-
2011/01/08 21:59:24
Formo! Powodzenia! Grunt to w porę się zorientować że jesteśmy nie w tej bajce :)
No i... mam nadzieję, że zabierzesz nas ze sobą w inny wirtual :)
-
2011/01/08 22:26:51
Ja muszę częściej czytać Twoje komentarze:)))
-
2011/01/08 22:54:33
Brutalnie rzecz ujmując czasami istnieje chyba cienka granica pomiędzy odwagą a desperacją. Mnie praca "w zawodzie" dobijała do tego stopnia, że w końcu straciłem wszelką radość życia i chęć do czegokolwiek (łącznie z chęcią do życia w ogóle). To jest taki moment, że po prostu nie można nic nie zmienić, co gorsza dotyka nie tylko Ciebie, ale też Twoich bliskich. Mam nadzieję, że u Ciebie ta rekonwersja będzie jednak oparta bardziej na odwadze, zainteresowaniu się czymś nowym itd. niż właśnie na desperacji. Chociaż z drugiej strony zwiedzanie mrocznych obszarów zdołowania też chyba człowieka wzbogaca (patrząc chociażby na Muncha) - lepiej jednak, jeśli uda się człowiekowi z tych obszarów wydostać (patrząc np. na Van Gogha) ;)

Odcinanie się od lat nauki było dla mnie bolesne jak nad nim rozmyślałem, ale po pierwsze takie rozmyślanie nic nie daje, bo czasu nie cofniesz (ten akurat argument słabo do mnie trafiał), a po drugie jestem praktycznie pewien, że dużo z tych lat nauki/pracy jednak w przyszłości wykorzystasz, chociażby pisząc książki ocierające się o medycynę. I może się okazać, że w tym kontekście, jako dodatek do innej pracy, medycyna będzie dla Ciebie ciekawa i nie będzie Cię męczyć. Na innych (czyli konwenanse) nie ma co się oglądać - Ci, co Cię naprawdę szanują i cenią i tak z Tobą zostaną. A pozostali może nawet lepiej, jeśli odejdą ;) Natomiast definiowanie się od nowa okazało się całkiem przyjemne - trudne było tylko do momentu, gdy czułem się "nowicjuszem". Tutaj akurat stopień trudności zależy chyba od poziomu ambicji (znaczy rośnie proporcjonalnie) ;)

Wszystkiego Dobrego i oby ten nowy rok był rokiem pozytywnych zmian.
-
2011/01/09 08:05:26
Foremka daj namiary na swoją przyszłość. Dzięki za pomoc w przeszłości. Ja zostaję w zawodzie , idę na całość. Pozdrawiam Jodzik.
-
2011/01/10 16:23:07
Przeczytałam prawie wszystkie wpisy na Twojego bloga - czyta się je jak powieść :)
Gratuluję odwagi, konsekwencji w realizacji i sukcesu(?)

Mam nadzieję, Formo, że nie przepadniesz w sieci i zostawisz namiary na kolejnego bloga.

telomey888
-
2011/01/11 09:25:58
wszystkim Wam dziekuje za cieple slowa :) jeszcze trudniej mi bedzie pozegnac sie z tym blogiem i Wami - jego czytelnikami. Mam nadzieje, ze bedziecie tam do mnie zagladac.

ukryta: przykro mi, ale nowy blog bedzie po angielsku. zyje i pracuje w rzeczywistosci mowiacej po angielsku - musze sie dostosowac :)

aga, jod, telomery: oczywiscie, ze podam namiary. jak tylko wymysle tytul bloga (esz, ciezka sprawa; nad forma tez myslalam tygodnie)


Sunum: brutalna prawda jest taka, ze ja juz te cienka granice przekroczylam. nie dotarlam moza az tak daleko w swej desperacji, by odbieralo mi to chcec do zycia, ale z cala pewnoscia moje poczucie bycia nieszczesliwa dotknelo moich bliskich.

Jak najbardziej zgodze sie z Toba w kwestii wykorzystywania zdobytej poprzendio wiedzy na inne sposoby i w innych obszarach - tak wlasnie odkrymal management consultancy. najwazniejsze by zdefiniowac, co sie tak naprawde umie w jak najbardziej generyczny sposob, np lekarze posiadaja fantastyczne umiejetnosci analizowania danych, niemal 'automatycznego' przesiewania ziarna od plewy i oceny ryzyka. dzieki temu wielu lekarzy zrobilo alternatywne kariery w management consultancy i doradztwie finansowym.

A na innych sie juz nie ogladam - wyjazd z Polski i praca w UK byl na wielu plaszczyznach wyzwoleniem, przede wszystkim z moim wlasnych strachow i konwenansow w glowie. Ale o tym to ja ksiazke napisze :)
-
2011/01/11 21:24:53
Trzymam kciuki. Badz szczesliwa:)
-
2011/01/14 11:50:02
Jesli tak, to i dla mnie ten rok to poczatek konca przetrwalnikowania. :) Biore przyklad z Ciebie. I mam nadzieje, ze sie uda. Trzymam mocno kciuki: za Ciebie i za siebie sama.

Ja wlasnie zlozylam aplikacje na uniwerek w UK, a po drodze czekaja tez papiery na uczelnie w Belgii. Chce zmienic zawod i robic zupelnie cos innego. A poniewaz mam juz prawie 31 lat, to juz ostatni dzwonek na zmiany.

Oby sie udalo!
-
2011/01/14 20:07:51
reine_marguerite: to ja tez trzymam kciuki za Ciebie.
Oby sie udalo :)

ps. za pozno na zmiany to jest na lozu smierci :]
-
2011/01/16 11:34:24
Mam nadzieje, ze podasz linka do nowego bloga, bo jestem ciekawa jak bedzie Ci szlo dalej. Angielski mi nie przeszkadza :-)
-
2011/01/16 13:19:43
Niech żyje przyszłość! Też trzymam kciuki i proszę o linka :)
-
2011/01/17 20:43:20
Forma! to powodzenia na nowej drodze zycia:)

Daj znac gdzie jestes, bo chetnie poczytam o nowych poczynaniach
-
2011/01/21 20:52:15
Szanowna foremko ,
Dinozaur po 30 latach w sumie dosyć udanej działalności medycynicznej ( i to w specjalności w której raczej łatwo jest o sukcesy plus studia , odbyte przeważnie w trybie zaocznym) sprzedał praktykę i założył sobie no co ? chyba biuro podróży i jakoś se nie krzywduje . Nieco pochlebia sobie nawet , że młodszy synalek Dinozaura oddał właśnie pracę na dr. oec. na temat tatusia działalności . Daj namiary na przyszłość . Wiele Twoich uwag jest naprawdę nawet dla mocno starożytnych postaci bardzo interesujących .

Z jurajskimi pozdrowieniami
Dinozaur ( z Neandertalu )
-
2011/01/26 10:36:47
kurde Forma najlepszego! kazdego z nas czeka przepoczwarzenie na zadanie albo przez przypadek .jedno wiem planowac nalezy ale nie za bardzo , daj sie porwac czasami :-))pozdrowienia
m
-
2011/01/26 20:34:30
niech zyje przyszlosc i nowe drogi zycia!
Nie nadazam z tymi podziekowaniami :))

gratulacje, Dinozaurze.
Britka: ja jestem kompulsywnym planerem - jak nie ma planu to sie nie liczy (hehe ;))

nowy blog powoli dojrzewa. powiadomienia wysle mailem
-
2011/01/28 00:33:02
gratuluje odwagi !
podziwiam umiejetnosci analitycznego spojrzenia na swoje = i - z boku i wyciagniecia budujacych wnioskow. moze mi sie tez kiedys uda.

moje dosiwadczenie potwierdza teorie, ze jak sie ma plan to duzo latwiej go osiagnac;-) ja swoj plan na uk osignelam... i na razie nie wiem co dalej tym zrobic...musze wymyslec jakis Nowy plan..
bede czekac na nowego bloga!

pzdr
-
2011/02/02 17:38:26
mi tez powiadomienie mailem.... mi tez...;)))
-
2011/02/06 09:10:44
Powodzenia!
Szczerze zazdrosny 3promile ;)
-
j_u
2011/02/09 01:40:18
O rany, aż trudno w to uwierzyć, Twój blog był przecież ZAWSZE :-)

Powodzenia, i dawaj znać o nowych miejscach, w których będziesz się pojawiać!
-
2011/02/10 22:12:39
stypa normalnie, czuje sie ośrocony, owdowiały, opuszczony przez ulubionego blogera.

ale szkoda, normalnie dramat.

to wszystko przez tuska ;)

-
2011/02/14 19:56:07
trzecikot, j_u, drakulus: dziekuje, dziekuje, dziekuje.
normalnie czuje sie i wyrozniona i zawstydzona, i opuszczajaca ;)

Drakulus: Szkoda? hm, dlugo sie zastanawialam zamim podjelam decyzje o 'wygasnieciu' formyp. I wyszlo mi, ze 'trzeba wiedziec, kiedy ze sceny zejsc'

Nowy blog dojrzewa
-
2011/12/19 00:20:55
Witaj Foremko!
...a po namiary na nowe miejsce to gdzie się można zgłosić?
-
2011/12/24 08:09:31
drogi Anonimie, mozna sie zglosic na gazetowego priva, aczkolwiek przykro mi bardzo, ale nowy adres tez wlasnie zawieszony - zycie mi ostatnio bardzo przyspieszylo i czasu na blogowanie nie starcza :(
-
2012/02/26 17:09:25
Bardzo mnie zainspirowało to co piszesz o zmianach w swoim życiu. Sama stanęłam przed takimi wyborami, łamaniem stereotypów i podążania swoją drogą. Proszę o namiary na nowego bloga. Chętnie też podzieliłabym się swoimi doświadczeniami, pokrewna branża, trudne wybory, czasami niezrozumienie i niedowierzanie. Życie w zgodzie ze sobą sporo kosztuje ale daje też ogromna frajdę. Zaczynam nową drogę i jakby życie od nowa. Pozdrawiam:)