Świata stan psychiczny
czwartek, 19 listopada 2009
Kozuch do kwiatka

Czyli: update


Hurra! Mam General Provisional Registration(dziekuje za trzymanie kciukow), czyli moge pracowac, czyli jedziemy!

Wynajeli nam dom w super-posh dzielnicy Auckland, takiej z porzadnym centrum handlowym i supermodna kafejka obok hipermodnej kafejki, gdzie 'yummy mummies' sacza skinny latte (nie pytajcie - cytuje z przewodnika) zerkajac na dzieciecia ubrane w desajnerskie ciuchy (hm, chyba nie chodzi tu o dresik najki czy adidasika?).

W ciuchach kupionych na eBay'u, z twarzami naznaczonymi bloga ignoracja dla wyznawanych lokalnie zasad i celebrytow, bedziemy pasowac tam jak kozuch do kwiatka, ale niewazne  - grunt, ze kota mozna miec (na specjalne nasze zyczenie) a i wszedzie blisko (ponoc). To i tak tylko na pierwsze kilka tygodni, zebysmy mogli sie z miastem oswoic i znalezc cos bardziej nam odpowiadajacego, lokalizacja i, ekhm, cena.


No to teraz wio, wypelniac papiery do wizy.

niedziela, 08 listopada 2009
Drugi koniec kija

czyli: so laid back that horizontal


NZ izba lekarska przyprawia mnie o rozstroj nerwowy.
Ich strona internetowa glosi, ze proces rejestracji specjalistycznej (Vocational Scope) zajmuje 4-6 miesiecy od czasu otrzymania dokumentow, a wstepny werdykt 'likely/unlikely to be eligible' dostaje sie po 15 dniach roboczych.
Dokumenty otrzymali na poczatku wrzesnia. 

5 tygodni zajelo przydzielonej do mojej sprawy urzedniczce (lub urzednikowi, bo pierwsze imie zenskie ale drugie meskie, tak ze cholera wie) powiadomienie mnie, ze poniewaz specjalizacje robilam w kraju, ktorego kwalifikacji nie uznaja, nie sa w stanie powiedziec mi czy jestem czy nie jestem 'eligible'. Czyli dokladnie tyle, co i ja wiedzialam po zrobieniu prostego testu na ich stronie internetowej.

Poproszono mnie o oddatkowe informacje, ktore pospiesznie wyslalam. Tylko po to, zeby otrzymac 'out of office message'.
Mail, ze zalaczony dokument byl pusty przyszedl po 3 tygodniach.
Wyslalam to wszystko ponownie.
Po tygodniu przyszedl mail, ze porzebuja jeszcze tylko referencje i juz beda mogli wyslac cala dokumentacje do ichniego royal college of psychiatrist.
A potem to juz proces rejestracji zajmuje od 4 do 6 miesiecy.

No zesz kurwa!

'No a czego oczekiwalas?' - mowi do mnie TP - 'Luzik maja, nigdzie im sie nie spieszy, jutro tez bedzie dzien. Przeciez my sie tez po to tam przeprowadzamy.'


Aaaaaaaaaaaaaaaaaargh!


;-)

poniedziałek, 02 listopada 2009
One way ticket

czyli: Pakowanie zycia.

Wypowiedzenie wreczylam w piatek popoludniu, z drzeniem rak i zalem - co jak co ale do ludzi to ja mam szczescie.

Dom odgracony i wysprzatany czeka na wizyte agenta nieruchomosci z aparatem fotograficznym. Nasza kuchnia wyglada calkiem przytulnie w cieplym kolorze brzoskwiniowym. TP mowi, ze jak beda przychodzic ogladac dom, to mam piec chleb, zeby sie zapach roznosil.
Sie zrobi. Byleby tylko przychodzili.

Rozwazamy,co warto zabrac a co sie rozleci. Kupujemy ciuchy, bo tam ponoc handel na poziomie Polski w latach 80-tych, nawet w Auckland nie ma co na zakupy chodzic. 
Niepotrzebne nam juz graty probujemy opchnac na eBay'u.

Mamy specjalna skrzynke na papiery: a to moje aplikacje o rejestracje w NZ izbie lekarskiej, a to wnioski do Policji o zaswiadczenia o niekaralnosci, a to dokumentacja Kociuni. A jeszcze czekamy na papiery do wiz.

Wlasnie kupilam bilety do Auckland przez Hong Kong na 5.02. Na szczescie karta kredytowa wytrzymala. jeszcze trzeba Kociunie wyekspediowac.
Czas trwania lotu: 25h i 5 minut. Baggage allowane 20kg/passanger.
Reszta zycia poplynie w kontenerze.


Trzymanie kciukow nadal wskazane.

wtorek, 20 października 2009
Tlusty wrobel w garsci

Czyli: Update

Rozwalili mnie, kiedy zaproponowali, ze zaplaca takze za bilet dla kota i wysla taksowke na lotnisko, zeby zabrala cala nasza radosna rodzinke do wynajetego umeblowanego mieszkania.
A poza tym byli o wlos szybsi w skladaniu mi oferty pracy i nie przeszkadza im fakt, ze na specjalistycza rejestracje musze troche poczekac - chca mnie nawet na ogolnej.

A zatem dyrektorem medycznym to juz chyba w tym zyciu nie zostane.
Trzeba bedzie znow zagryzc zeby i wytrzymac. Bedzie za to mniej stresu, i -mam nadzieje - wiecej czasu na pisanie.

Ahoj, nowozelandzka przygodo!

Zaczynamy odliczanie.

sobota, 17 października 2009
Przetrwalnikowanie

Znow przetrwalnikuje.

Tym razem w oczekiwaniu na decyzje Nowozelandzkiej Izby Lekarskiej o tym, czy uznaja mi moje polskie kwalifikacje. Urzedniczka zajmujaca sie moja sprawa w miedzyczasie wyjechala sobie na urlop a po powrocie przyslala mi informacje, ze nie sa pewni czy uznja mi kwalifikacje, bo zdobylam je w kraju, ktorego system ksztalcenia lekarzy nie jest poki co uznawany przez NZ za kompatybilny. Dokladnie tyle, co i ja wiedzialam po zrobieniu krotkiego testu na ich stronei interenetowej.
Ale dodatkowe informacje, ktorych sobie zazyczyli wysle im.

I bede przetrwalnikowac dalej.

Troche mnie to martwi, bo wbrew biologii, przetrwalnikowanie pozera mnostwo mojej energii i szkodzi zyciu.
Nie mozna przeciez spedzic zycia ciagle na cos czekajac.




Ps. update w/s ofert pracy i backdate z najnowszych 'ostatnich podrozy po Europie' juz wkrotce.

12:45, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (9) »
piątek, 18 września 2009
To mial byc zart!

Albo: Beware what you wish for


Po akcji z pielgrzymka do Czestochowy i zostaniem lekarzem powinnam sie juz nauczyc, ze w zawodowych kwestiach to ja nie powinnam zartowac. Bo kiedy po 2-tygodniowej pielgrzymce w palacym sloncu i ulewnym deszczu, na stopach, na ktorych nie wierzylam ze mozna miec jeszcze wiecej pecherzy, po nocach przespanych w niezupelnie rozlozonym ze zmeczenia namiocie zapytano mnie:
- To co, idziesz jeszcze raz w przyszlym roku?
Nierozwaznie odpowiedzialam:
- Nastepna pielgrzymka? Chyba jako lekarz, w sanitarce.
W sensie, ze never again! Bo pielgrzymkowy lekarz jezdzil samochodem. A ja bylam swiezo upieczona uczennica klasy 2 LO z planami akademickimi streszczanymi krotko: 'Wszystko tylko nie medycyna'.
Podejrzewam, ze to wtedy wlasnie w niebie zapisano: A, Forma Przetrwalnikowa - medycyna!

Kiedy ponad 4 lata temu rozmawialam z TP o ofertach pracy w UK, on w zamiarze 'sciagniecia mnie na ziemie' powiedzial:
- Nie tak szybko. Ministrem zdrowia zostaniesz nastepnym razem.
- Chyba najpierw dyrektorem medycznym! - odpalilam z ironia, jako ze grzebanie sie w polityce mnie brzydzi.
To taki zart mial byc!

Tak se czytam i czytam ten Job Description. I nawet z Dyrem dzis o tym pogadalam. I jak nic mi wychodzi ze ta pierwsza robota, co to se ja sama znalazlam to jest odpowiednik associate medical director.
Interview w przyszly wtorek. Przez telefon. Odebrany przeze mnie w hotelu we Francji, jako ze bede na wakacjach.

To ja sie juz lepiej zamkne, co?


;-)

poniedziałek, 07 września 2009
Jeszcze dalej niz te obloki?

Albo: Will we have two summers this year?


Na tegoroczne lato na wyspach nie mozna narzekac. Psiolka narodowosci zabiarskiej wrocila wlasnie z wakacji u rodziny 'do domu' i sie zdziwila, ze my opaleni a sliwki w ogrodzie znajomych przepysznie dojrzale.

Moja przesylka dzis rano wyladowala w miejscu przeznaczenia:



Wstepne interview wstepnie umowione na srode - jeszcze sie waham czy w tym czy w przyszlym tygodniu.
Jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem ten rok bedzie mial dwa lata.


Ahoj, nastepna przygodo?


:)


piątek, 28 sierpnia 2009
Cmentarzysko niepotrzebnych idei

albo: Hope doesn't live here any more


Na poczatku byl chaos i szarpanie sie miedzy traktowaniem objawow psychicznych jak daru od bogow, a przywiazywaniem psychicznie chorych do sciany i zasypywanie och zywcem w lesie.

Potem zaczely sie pojawiac pierwsze azyle- miejsca, w ktorych chorzy mogli sie schronic, a z czasem takze liczyc na proby ulzenia im w cierpieniach.
Szpitale te rozrosly sie, w odpowiedzi na zwiekszajace sie potrzeby spoleczenstwa. Towarzyszyl temu zjawisku szybki rozwoj psychofarmakologii, psychologii i innych metod leczenia chorob psychicznych. Wielu uwaza, ze to byl Zloty wiek psychiatrii.

Anglicy zamkneli swoje wielkie szpitale psychiatryczne (asylums) w latach 80-tych ubieglego stulecia w ramach wielkiej akcji deinstytucjonalizacji (deinstitulisation). Pacjentow przeniesiono do opieki srodowiskowej, domow pomocy spolecznej i innych, podobnych miejsc bez stygmy asylum.
Niektorzy z tych ludzi zaadaptowali sie bardzo dobrze do nowych warunkow i czuja sie szczesliwsi, innym powiodlo sie troche gorzej. Jeszcze inni odczuli to jak wyrzucenie ich z domu, bo innego domu od dziecinstwa nie znali.
Skonczyla sie pewna era.

Niedawno zdarzylo mi sie spedzic przedpoludnie w jednym z takich miejsc. Budynki nosza jeszcze slady dawnej swietnosci, trwa remont, trawa jest jeszcze koszona, ale nic nie jest w stanie stlumic wszechogarniajacego uczucia smutku, smierci i rozkladu.
Tak umieraja niepotrzebne idee.




21:01, formaprzetrwalnikowa
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009
Reputation

czyli: Dlaczego klamstwo, w przeciwienstwie do prawdy musi byc prawdopodobne


Czy gdybyscie sie dowiedzieli, ze przydzielono was do asystenta, ktory ma reputacje wyszukiwacza niescislosci i czepiacza drobiazgow, i gdybyscie wiedzieli, ze im wiecej niescislosci i drobiazgow, tym bardziej sie czepia i na dodatek znajduje to odbicie w jego raportach/ocenach, to czy probowalibyscie sie wywinac od wspolpracy z takowym stosujac trick 'To ja bede do pana/pani chodzil na superwizje, a raporty/oceny napisze mi ktos inny' tlumaczac tym, ze sa dwa nazwiska na liscie, wiec chcieliscie asystentowi ujac pracy?
I to juz w pierwszym dniu??

Rozbawil mnie gosciu.
Mialam mu ochote powiedziec, ze powinien sie bardziej z tym kombinowaniem postarac


Podejrzewam, ze nastepne 4 miesiace beda pelne emocji.


;-)

21:05, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Poniedzialek juz od wtorku

Albo: Rozmowa z kobieta z przyszlosci


Po kolejnej rozmowie z Pania, U Ktorej Jest Juz Jutro Rano zapadlam w krotka zadume nad zjawiskiem stref czasowych oraz podwojnego znaczenia wyrazenia 'Kobieta z Przyszlosci'.
Rzecz w tym, zeby mi sie udalo te przyszlosc zlapac.

Z ufnoscia, ze mi sie to uda, udaje sie wypelniac wniosek o rejestracje w kolejnej izbie lekarskiej, majac nadzieje, ze to juz ostatni przystanek przed wysiadka.
Wiecej szczegolow w Lepszej Przyszlosci.

Prosze trzymac kciuki.


Z powazaniem
formap.

23:23, formaprzetrwalnikowa , Digging the escape tunnel
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 77