Świata stan psychiczny
środa, 23 grudnia 2009
No to lecimy!

czyli: cutting it very fine


Przyznaje, ze obok Najdrozszej Immigracyjnej Informacji Telefonicznej Swiata NZ posiada najbardziej sprawny Dzial wizowy.
Nasze aplikacje wreszcie uzupelnione o brakujace przedluzone paszporty (wyrazy uznania dla polskiego konsulatu), listy z banku i kopie kontraktu wyslane do NZ Immigration Office w poniedzialek popoludniu, trafily na biurko wczoraj rano (courtesy of Royal Mail Next Day Recorded Delivery), a zostaly zatwierdzone dzis popoludniu.

'No to jedziemy' - powiedzial TP jak zadzwonilam do niego z radosna informacja.
Jedziemy, a wlasciwie lecimy.

Wbrew tutaniu i potrzasaniu glowa pewnych niedowiarkow ('You've cut it really fine, I hope it will work...') udalo nam sie zalatwic wszystkie formalnosci w wyznaczonym czasie 3 miesiecy.

Jeszcze tylko zostal nam dom do sprzedania.
Szanse w obliczu obecnego rynku nie sa zbyt wielie, ale ja wciaz licze na moje zwariowane szczescie.

A jak nie to sie znajdzie plan B!

wtorek, 08 grudnia 2009
udowodnij, ze nie jestes wielbladem

albo: Slightly exposing


wypelnianie wnioskow wizowych wykonczylo mnie psychicznie i fizycznie. Wypelnianie papierow, zalatwianie badan medycznych (ech ten przeklety Heathrow Fat Injection Syndrome, trzeba bylo przyjezdzac jeszcze raz na badanie cukru w cukrze), wypelnianie papierow, gromadzenie dowodow, wykopywanie dowodow, kombinowanie dowodow (serdecznie dziekujemy Szanownej Pani za zdjecia), kopiowanie dowodow (wylacznie kopie potwierdzone notarialnie), wypelnianie papierow, miliardy telefonow, w tym najdrozszy na sex telefon NZ immigration Office w cenie £1/minute z najdluzsza automatyczna informacja i zapowiedziamy, ze 'zaraz uslyszysz opcje' jakie kiedykolwiek slyszalam. Wyskakiwanie z kolejnych funciaszkow.... Ufff...
Zaraz, czy ja wspomnialam wypelnianie papierow?

Wszystko to jednak wysiada przy udowadnianiu, ze nie jestesmy wielbladami, czyli ze jestesmy w 'exclusive and dedicated relationship' i ze mamy tak od lat. Dowody na zycie pod jednym dachem (podac daty i adres i keidy sie to zaczelo), zycie we wspolzaleznosci finansowej (na czym polega i kiedy sie zaczelo), dzielenie sie radosciami i klopotami (z wyszczegolnienie, kiedy to dzielenie sie to zaczelo), jak dzielicie sie pracami domowymi (z wyszczegolnieniem kto co robi), jak placicie rachunki, czy posiadacie wspolne konto a jesli nie to dlaczego, dowody na to,z e zwiazek wasz jest uznawany przez authorities, rodziny i przyjaciol, dowody na wspolne spedzanie czasu, wspolne hobby, odwiedzanie znajomych, rachunki za prad i wode, kartki urodzinowe, listy milosne (ewentualnie moga byc emaile), czy zamierzacie sie pobrac a jesli nie to dlaczego.....

Jeysuss, Green Card odpada!

Kolega po fachu, ktory leci na North Island tuz przed swietami powiedzial, ze proces ten wydal mu sie 'slightly exposing'.

Slightly?
No, ba! O seks nie pytali...



;-)