Świata stan psychiczny
środa, 25 marca 2009
Kronika zapowiedzianej smierci

czyli: Understanding celebrity.

Chcialam napisac tekst o tym, ze Jade Goody umiera na oczach mediow, ale bylam zajeta pisaniem eseju na zaliczenie modulu z celebrytow na kursie Zrozumiec media, i zanim znalazlam czas na blogaska -   Jade Goody umarla.
Jade Goody- znana z tego, ze wystapila w Big Brother edycji tysiacpincetstodziewincet oraz z rasistowkiego komentarza na temat innej znanej znanej Shilpy Shetty.

Jade Goody miala 27 lat i raka szyjki macicy w stadium zaawansowanym. O swojej diagnozie dowiedziala sie (?) na oczach kamer Wielkiego Brata w sierpniu ubieglego roku. Od tej chwili jej zycie z rakiem relacjonowaly media, a wydawnictwo HarperCollins zaplacilo 'znaczaca kwote' za mozliwosc opublikowania jej historii zmagania sie z choroba (Jade's cancer diary). Ksiazke, podobnie jak autobiografie Jade napisze zapewne jakis ghost writer, a czesc zysku zostanie przekazana na rzecz Marie Curie Cancer Care - organizacji charytatywnej pomagajacej chorym na raka. To ostatnie to z pewnoscia element starannie opracowanego wizerunku.
Bo wizerunek jest kluczowa sprawa dla celebryta i pracujacego na jej/jego sukces zespolu. Wizerunek jest wazny, bo sprzedaje, i moze sprzedac (lub nie) wszystko, co tylko sie sprzedac zamarzy, materialnego lub nie. I zwykle sa rzeczy lub idee mniej chlubne niz ostatni zyciowy przekaz Jade.

Jade, jak na celebrytke przystalo, sprzedala mediom swoje zycie w momencie, kiedy zdecydowala sie wejsc w ten biznes, sprzedala swoj slub (za milion funtow), nic dziwnego wiec, ze i sprzedala im takze swoja smierc. Prawde mowiac oczekiwalam tego, ze umrze doslownie na oczach kamer, i w ten sposob zostanie przekroczona ostatnia bariera w (oficjalnych) mediach. Ale jednak nie - podobno jej rodzina w ostatniej chwili zdecydowala, by te ostatnie chwile Jade spedzila tylko z najblizszymi.
Za to pogrzeb bedzie jej wlasna produkcja i w towarzystwie kamer telewizyjnych.

Media ja wyprodukowaly, media ja pozegnaja. Taka rola mediow w procesie produkcji celebrytow- wzajemna zaleznosc wedlug starej jak swiat zasady reka reke myje: bez wzgledu na to, co jedni mowia o drugich, tak naprawde obie strony nie moga bez siebie istniec. Celebryci - doslownie, wszak media ich wyprodukowaly i podtrzymuja przy zyciu, zapewniajac doplyw kasiorki na chleb, szampana, piecsetna pare butow i wakacje na ksiezycu. Media potrzebuja celebrytow do 'zarzadzania ryzykiem' w kaprysnym swiecie showbusinessu - trzeba jakos przyciagac i utrzymac szybko nudzacych i nuzacych sie konsumentow media-papki. Celebryci sa idealnym sprzedawca rzeczy niepotrzebnych i konsumpcyjnego stylu zycia. Ich historie (odpowiednio opowiedziane) pokazuja, ze kazdy moze osiagnac sukces, a oni sami coraz czesciej sluza jako wzory do nasladowania. Moga tez przydaja sie takze do kontrolowania mas i sterowania ich 'energii emocjonalnej' w obranym (bezpiecznym) kierunku.

Zjawisko rozpowszechniania wyprodukowanego ('podkolorowanego') wizerunku pewnych osob nie jest wcale takie nowe. Kiedys krolowie bili monety ze swoimi podobiznami, mistrzowie pedzla malowali groznych generalow podbijajaych wrogie kraje, a trubadurzy spiewali piesni o cnotach pieknych pan. To, ile bylo w tym prawdy, a ile kreacji (lub tez tzw marketingu), wiedzieli tylko ci, ktorzy byli bezposrednio zaangazowani w tworzenie wizerunku. Teraz jest podobnie, tylko sie media zmienily.

Wspolczesny swiat ma wiec swoich krolow Davidow i krolowe Victorie (King David and Queen Victoria), sluby jak z bajki ('the celebrity wedding of the year') sprzedawane za miliony funtow, narodziny dzieci o przedziwnych imionach i niepotwierdzone ciaze, ciagle prawie-rozstania i i prawie-powroty, kilogramy cial zrzucane pod nozami chirurgow plastycznych i inne 'pseudo-wydarzenia' (pseudoevents). Wszystko to jest owocem ciezkiej pracy setek ludzi i setkom ludzi daje chleb, a nawet szynke do chleba.

Produkcja celebrytow to takze sztuka, bo zrobic wielka gwiazde z pani, ktora mysli, ze Rio de Janeiro to osoba a kurczaki jedza ser i wcale sie ze swa ignorancja nie kryje to wielka sztuka. Po czyms takim wykreowanie jej na swiéta to pryszcz: wielebny Jonathan Blake juz nazwal Jade 'a saint from Upshire and a princess from Bermondsey, an exemplar of biblical proportions' a jej liste dobrych uczynkow juz otwiera kampania na rzecz obnizenia wieku obowiazkowych testow wykrywajacych raka szyjki macicy. 

Bezsprzecznie, Jade Goody przysluzyla sie juz spoleczenstwu - jej zmagania z choroba zwiekszyly spoleczna swiadomosc raka szyjki macicy i koniecznosci testow - kobiety masowo zaczely sie zglaszac na obowiazkowe w UK badania, ktore do tej pory olewaly. Wczorajsze wiadomosci lokalne pokazaly kobiete, ktorej Jade prawdopodobnie ocalila zycie, bo uswiadomiona przez nia wybrala sie na badania i okazalo sie, ze ma raka - na szczescie w stadium uleczalnym.

A ja czekam na pierwsze doniesienia o cudach za jej posrednictwem.
Efekty specjalne by Industrial Light & Magic.
Jak myslicie, jeszcze w tym roku?


;-)

 

10:16, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
sobota, 07 marca 2009
Trees are green

Albo: a imie jego Czterdziesci i Cztery.


Imie to wazna rzecz, wiedzieli juz o tym starozytni a Indianie doprowadzili te sztuke na wyzyny Gor Skalistych i ceremonii nasladowanych mniej lub bardziej udolnie przez blade twarze na calym swiecie.
W dzisiejszym swiecie zachodniej cywilizacji wybor imienia jest tak waznym elementem przygotowan na przybycie potomka, ze po wpisaniu 'name + baby' Google wyrzuca prawie 72 miliony stron.
Powstaly rankingi najpopularniejszych imion i kroniki imion popularnych lata (i wieki) temu. w specjalnych katalogach mozna wybrac imie staroceltyckie, biblijne, filmowe, popularne i nieznane. Ba, sa nawet generatory imion w oparciu o imiona lub nazwiska rodzicowsposob spedzania wolnego czasu a nawet ulubione ciastko!

A wszystko to dlatego, ze wedlug starego jak swiat wierzenia, nadane imie ma sprawic, by noszacy je posiad(a)l cechy z danym imieniem zwiazane, i tak np Dobroslaw slawi dobro, Wiktoria staje sie urodzonym zwyciezca a Roza jest piekna jak roza. U osob wierzacych dochodzi jeszcze element protekcyjny - swietego patrona. Wybor patrona jest nielatwy, bo jak tu z licznego grona specjalistow od spraw wszelakich wybrac tego, ktory naszego potomka poprowadzi przez reszte zycia? Poradniki nadawania imion mowia, ze dobrym imieniem mozna wiele zdzialac, zle - moze nasze szanse przekreslic juz w przedbiegach. Bo generalnie imie jest postrzegane jak cos, co ma nam towarzyszyc przez reszte zycia i stac sie nasza wizytowka, znakiem rozpoznawczym i swego rodzaju posagiem.

Z moich obserwacji wynika, ze im mniej, materialnie i niematerialnie, maja rodzice do przekazania dziecku, tym bardziej probuja nadrabiac imieniem.
Na jednym z moich ulubionych forow watek z dzwiecznymi imionami ma ponad 1000 postow i ciagnie sie od 6 lat. Zawiera on takie perelki jak: Mercedes i Bentley dla blizniaczek, Noyse i Trubel dla blizniakow, Chardonnay we wszelkich odmianach pisowni, Chlamydia (!), Sky, Blue i Pink - dla rodzenstwa. itede itepe.

Nadajac dziecku imie nalezy tez pomyslec jak bedzie ono brzmialo w zestawieniu z nazwiskiem. W przeciwnym bowiem razie wyprodukowane zestawy beda budzic powszechna wesolosc przez wiele lat. Jak np Juvenille Kid,  Levi Jeans czy Dizney Happy Sunny Day (Day to nazwisko). Albo Dorian Kapusta czy Dajana (pisowania oryginalna) Torba z naszego podworka.
A z kombinacja: Stan Still, Terry Bull, Rose Bush, Pearl Button, Will Power, Mary Christmas, Chris Cross, Teresa Green, Justin Case czy Max Power mozna nawet znalezc sie na wlasnie opublikowanej liscie najnieszczesliwyszych zestawien imion i nazwisk  (The most unfortunate names)

I od razu czlowiekowi przechodzi niechec do wlasnego imienia, c'nie?


;-)

11:20, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (15) »