Świata stan psychiczny
sobota, 30 kwietnia 2005
Appointment of consultant
'Further to your interview on 12th April 2005, I am delighted to confirm the decision of the Interview Panel to offer you the above position (...)
Your salary on commencement will be Ł 69,298 per annum (..) to be reviewed afted 6 months(...)"

dobra, nie bedę dręczyć Was dodatkami za dyżury
;)

Taki liścik dzis wyjęłam ze skrzynki. Fajnie, tylko dlaczego wciąż chcą tych idiotycznych referencji?
Ech, jak ja mam to z Dyrekcją załatwić? Macie jakieś pomysły?
19:17, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
Dlaczego chcę wyjechać jeszcze w maju
albowiem:
1. obawiam się, że dłuzej mogłabym nie wytrzymac ( mózg mam od dawna nastawiony na wyjazd w maju)

2. jeśli popracuję troche w maju, to już w czerwcu dostane kawałek, bo kawałek, ale już wg. tamtejszej stawki , wypłatę; a przeciez za coś zyć trzeba

3. nie dam rady tak długo utrzymać w tajemnicy mojej radosnej nowiny przed kolegami - jezyk już mnie świerzbi

4. TP składa wypowiedzenie, w związku z czym od czerwca będzie na moim utrzymaniu; wolałabym mieć go na utrzymaniu w UK

;)


07:36, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 kwietnia 2005
Czekanie
Niestety, okazało się, ze na papier czeka się trochę dłuzej niż myślałam: znaczy się ponad miesiąć.
Ale ja nadal jestem dobrej myśli, tzn, ze uda nam się wyjechac przed końcem maja.
W razie czego zrobi sie małą awanturkę w centrum egzaminów medycznych w Łodzi.
;)
21:04, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
Padam na nos
oraz na kanapę. Ledwie wróce z pracy.
Przesilenie wiosenne czy przepracowanie?
;)


p.s. Dzis mój szef zapytał mnie, czy Tam też będę dyżurować. Ale kiedy zaczęłam mu opowiadać, jak będą wygladac moje ewentualne dyzury, ze pod telefonem, w rzeczywiscie trudnych sytuacjach, w domu, na 8 max 12 godzin, ze 2- 3 razy w miesiącu, zaczął tak markotnieć, że nie zdążyłam dojść do kwestii uposażenia.
Nie rozumiem, pyta a potem nie chce słuchać
;)
21:03, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 28 kwietnia 2005
Jak sie czujesz jako specjalistka?
- zapytała mnie wczoraj SMSem I_Dolka
- Nijak, nadal wstaję o 5.30, chodzę do pracy pieszo, wysupłuję ostatnie grosiki na sucha bułkę na śniadanie, nadal czytam Politykę i na porannych odprawach siedzę w kącie za wieszakiem.

Na zmiany trzeba jeszcze trochę poczekać.

Medical Director napisał wczoraj, że oficjalną umowę wysłał na poczatku tygodnia. Pewnie tradycyjną pocztą. Byleby nasza poczta nie zastrajkowała
;)

Miłego dnia
06:07, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
środa, 27 kwietnia 2005
Ależ mnie tu lubią

Po porannym ogłoszeniu przez Dyrekcję, że oto mamy dwóch nowych specjalistów (znaczy się A. i ja), rozległy się oklaski (zawsze sie rozlegają) a potem ludzie podchodzili do mnie (A. korzysta z resztek urlopu) i gratulowali mi. Na 40 obecnych na sali osób podeszło do mnie 5.
Uwielbiają mnie normalnie.. uwielbiają... jakżesz będzie im przykro, jak wyjadę..
Nie sądzicie?
;)

p.s. Od oddziału dostałam piękny bukiet kwiatów, szampana i czekoladki.
A, i okazało się na dzień dobry, że zmienili zamki
;)

17:01, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
Nowe życie (Za 40 zł podwyżki)
dziś zaczynam. Zacznę od sprzątania resztek starego. Np. od pooddawania pożyczonych książek, załatwienia spraw w przemiłych, polskich urzędach...
Mój brat powiedział: "Siostra, teraz gruba krechą odkreśl, co było".
Tylko gdzie tę kreche namalować? Na oddziale? NA klatce schodowej? Bo w domu nie ma miejsca
;)

Teraz to dopiero mnie szara rzeczywistośc dorwie. Ot, choćby te niezapłacone rachunki na kwotę ok 2000 pln.
Ech.

Kolega ze szpitala klinicznego w Dużym Miescie zapytał mnie wczoraj, na poegzaminacyjną herbatką w barze szybkiej obsługi makdonald:
- Ile wy dostajecie podwyżki za specjalizacje?
- Z tego, co mi wiadomo, ok. 300-400 zł brutto.
- Ja dostanę jakies 40 zł.

A ja nie mogłam uwierzyć, jak Polityka pisała, że gdzies tam dają 80 zł podwyżki za specjalizację... W zasadzie powinnam się cieszyć, ze mam taka dobrą pracę, ale sie nie ciesze, bo sie skwasiłam
;)
06:00, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 kwietnia 2005
HURAAAAAA!

Hurrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!

Zdałam egzamin i jestem już pełnoprawną specjalistką.
Zaraz napiszę list do Medical Director. Potem trzeba będzie odnaleźć zawieruszone w szpargałach i komplentnie zapomniane słuchawki, klucze od pracy, pieczatkę... Bo jutro do pracy.
Ale bedzie zdziwko, że nie robię imprezy pospecjalizacyjnej.
Ale będzie zdziwko, jak się okaze, ze wyjeżdzam. Ale to jeszcze trochę.

Na razie spokojnie zjem spóźniony obiad. Dobrze, ze w czelusciach lodówki była jakas mrożonka.


p.s. dziekuję PT Czytelnikom za wiare we mnie, wsparcie i trzymanie kciuków :)

mjones dziekuję specjalnie (w imieniu TP) za info od zywego instruktora jazdy :))
19:02, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 kwietnia 2005
Dwa ostatnie okrążenia
jak dwa dni egzaminu i jak dwa egzaminu:  praktyczny i ustny. I jak dwa ostatnie zagadnienie jakie mi zostały do powtórki. Jak dwa swiaty, które ten egzamin rozdziela.
Byleby mi sił starczyło.
Myślę, że przez najblizszych kilkanascie tygodni nie będę wstawać w niedziele o 6.30. Mam dość.

A. mówiła, że ludzie zdajacy wcześniej mówili, że profesor X - przewodniczący komisji, u której zdajemy ustny, wyraxnie łaskawy w tej sesji. I że na ok 70 zdających do tej pory osób (we wszystkich komisjach) oblało chyba 6, i bynajmniej nie u prof. X.
Oby dalej tak dobrze było.
No dobra, zabieram sie za okrążenia.
Po południu wyjeżdżam do Wawy.
07:16, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (3) »
sobota, 23 kwietnia 2005
Zmęczenie materiału
daje mi sie we znaki. Już nawet poranna kawa mi nie smakuje, sniadanko nie kusi, wystajace sprężyny w kanapie nie przeszkadzają... życie straciło swój smaczek.

TP wczoraj przesiedział pół dnia przy kompie: wymyślił sobie przedwczoraj, że zostanie instruktorem jazdy (to ja byłam inspiracją tej decyzji; zapewne kluczowym momentem była chwila, kiedy po poleceniu dojechania do konca skrzyzowania - gdzie jest koniec skrzyżowania??- i zatrzymania samochodu - dlaczego źle zatrzymałam??- rozejrzeniu się kto ma pierszeństwo - A kto ma pierszeństwo?! I dlaczego tyle samochodów tu przyjechało, niech już sobie jadą!!- właczeniu kierunkowskazu - góra czy dół?? góra czy dół?? - i ruszeniu z miejsca - karrrrwa! zgasł!- wiecej gazu! - co ja mam teraz zrobic?? co ja mam teraz zrobić??- [spuscmy zasłone milczenia na reszte tej sceny]. JAkos nie mógł zrozumieć, ze moje zapewnienia, że kompletnie nie umiem jeździc, bo nie jeździłam od 13 lat, nie są kokieterią.. Ciąg dalszy kursu nauki jazdy zapewne nastąpi.
Ostatecznie TP opanował wściekłość, ja swoją panikę i udało nam sie zjechac z rzeczonego skrzyżowania oraz dojechac do celu podrózy w sasiedniej wiosce. (dodam tylko, gwoli uświadomienia PT Czytelnikom skali trudności owego zdania, że było to jedyne skrzyzowanie na drodze, a mieściło się - i nadal mieści- w małej miejscowosci). W drodze powrotnej TP zdecydowanie zajał miejsce za kierownicą, ja po stronie pasazera - i wszyscy byli szczęśliwi.
A po powrocie obwieścił mi, że zostanie instruktorem jazdy. I własnie wczoraj wyszukiwał w okolicy Naszego Przyszłego Miejsca Zamieszkania kursów dla instruktorów, zasad zakładania działalności gospodarczej, itp. Potem przejrzał oferty samochodów używanych.
Znalazł też bardzo przytulny domek do wynajęcia za rozsądną cenę. ' No pets, no smokers, please, PROFESIONALS only' Spełniamy wszystkie trzy warunki :]
No, może 2,5
;)
07:02, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3