Świata stan psychiczny
niedziela, 31 maja 2009
Pokaz co masz w torebce, a powiem Ci kim jestes

Albo: Wherever your imagination takes you.


Weszlam spozniona do sali seminaryjnej. Katem oka zauwazylam, ze przy ekranie rzutnika multimedialnego stoi niepozorna, obca mi kobieta. Reszte uwagi skupilam na lokalizacji najblizszego wolnego krzesla, ktore okazalo sie znajdowac z boku, z dala od glownego stolu.
Ledwie zdazylam usiasc, wyrosla przede mna prowadzaca z pudelkiem chusteczek higienicznych:
- Wez jedna. - Powiedziala stanowczo. - Bedziesz pozniej potrzebowac.
- Wez, wszyscy wzieli. - Dodala widzac wahanie na mojej twarzy.
Spojrzalam na kolegow zgromadzonych wokol stolu - wszyscy mieli przed soba po chusteczce. Wzielam.
I dopiero wtedy spojrzalam na ekran.
Viagra, Cialis i prozniowa pompa penisowa krolowaly na slajdzie. A wiec spoznilam sie na wyklad z zaburzen seksualnych! Kolejny rzut oka na prowadzaca ujawnil identifikator a na nim znane mi nazwisko lokalnej terapeutki od zaburzen seksualnych.
Ale po co ta chusteczka??? Nie, no chyba nie... Co?

Prowadzaca poprawila swoja mala i rownie niepozorna torebke na stole i kontunuowala wyklad na temat zaburzen erekcji. Po omowieniu farmakologicznych sposobow na meskie klopoty, pani przeszla do metod alternatywnych, rozpoczynajac od pompy prozniowej. I nagle, wuch! wyciagnela ze swojej torebki egzemplarz rzeczonej pompy w trzech kawalkach, zmontowala i zademonstrowala dzialanie na rece.
- Obejrzyjcie sobie panstwo i wyprobujcie, jaka proznie potrafi wytworzyc. - Powiedziala i puscila pompe wokol stolu.

Nastepnie przeszla do problemu przedwczesnego wytrysku. Opowiedziala o kondomach ze specjalnych zelem znieczulajacym i... wuch! wyjela ze swojej torebki dwie garscie rzeczonych kondomow, opowiedziala o niepobudzajacych technikach ich zakladania i puscila w obieg, zebysmy sobie obejrzeli.

Kolejna czesc seminarium byla poswiecona damskim problemom. Nie pamietam od czego sie zaczelo, bo bylam zbyt zajeta wypatrywaniem, z czym sie tak prowadzaca szamoce w swojej nadal neiwinnie wygladajacej torebce. Moja ciekawosc zostala zaspokojona, kiedy pani wreszcie udalo sie wydobyc zen pelnowymiarowy i pelnoksztaltny wibrator. Uruchomila go, opowiedziala o zastosowaniu i, oczywiscie, znow puscila w obieg, zebysmy sobie obejrzeli.
Poczym wyjela z torebki nastepny wibrator, juz innego ksztaltu. Zaznaczyla kilkakrotnie, ze nie jest to wibrator penertacyjny, wyjasnila, co sie przyklada do czego i znow puscila wokol stolu.
Poczym wyjela z torebki kolejny wibrator, wyjasnila jak dziala i puscila wokol stolu.
Poczym wyjela z torebki 'Kroliczka' ('bunny'). Powiedziala, skad wziela sie taka nazwa, wyjasnila, jak sie go uzywa i podala, zebysmy sobie obejrzeli.
Poczym wyjela z torebki jeszcze jeden wibrator - tym razem w wersji mini, jednorazowej. Opowiedziala, jak dziala i puscila wokol stolu.

Potem nadeszla pora na pochwice i zestaw 4 'rozluzniaczy pochwowych', zlozonych jak rosyjskie babuszki i maszyne do cwiczen Kegla. Wszystko wyjete z rzeczonej torebki.
Kolejny temat dotyczyl lubrykanow. Tutaj tez pani okazala sie swietnie przygotowana, bo wyjela z torebki sloiczek, tubke i buteleczke z roznymi lubrykantami, opowiedziala o roznicy miedzy tym na wodzie a tym na silikonie, wyciagnela z torebki dwie garsci jednorazowych dawek roznych lubrykantow i puscila wokol stolu.
- Have a feel. - Powiedziala. -Otworzcie opakowania i dotknijcie, jaka jest roznica. Chusteczki dalam wam po to, zebyscie mogli sobie potem wytrzec rece.
A wiec to po to byly te chusteczki!

Niestety, nie zauwazylam, czy ktos z kolegow w istocie sprawdzil konsystencje i takie tam inne doznania z lubrykantow, bo juz w tej chwili patrzylam jak zakleta w niewinnie wygladajaca torebke i zastanawialam sie, czy przegapilam juz gumowa lale czy jeszcze nie?
Oraz czy ktos tej babce kiedys te torebke ukradl?
I jak wygladala twarz zlodzieja, kiedy zajrzal do srodka?



;-)

środa, 27 maja 2009
Tendencja wyraznie rosnaca
Albo: The Big Issue

Latem zeszlego roku Ministerstwo Zdrowia Nanny State w ramach wielkiej kampanii walki z dzieciaca otyloscia, zdecydowal, ze slowo 'obese' - otyly jest slowem brzydkim, niezrozumialym dla rodzicow i godzacym w godnosc dziecka. Zostalo wiec zakazane. W zamian, w listach szkol do rodzicow dzieci, ktorych BMI przekracza 30, pojawilo sie wyrazenie 'very overweight' (z bardzo duza nadwaga). Zabieg ten zajal Ministerstwu zdrowia trzy lata i wymagal zmiany prawa.

National Statistics podaje, ze w 2000 r 20% (18.6 w 1995)  brytyjskich chlopcow i 26% (23,5 w 1995) dziewczynek w wieku od 2 do 19 lat mialo nadwage; otylych bylo odpowiednio: 4.8 (3.7) % i 6.8 (5.7)%.
Tendencja wyraznie rosnaca.

W niedawno otrzymanej przeze mnie ulotce Boots'owego Health Club w artykule The Big Issue o odchudzaniu i zdrowym stylu zycia znalazlam wielce interesujaca tableke z BMI:




Jak widac tendencja do zastepowania slowa 'obese' mniej obrazliwym 'very overweight' jest wyraznie rosnaca.
Bo przeciez very overweight jest tylko troche bardziej niz overweight, a nadwage ma w tym kraju ponad polowa doroslych. A wiekszosc, jak wiadomo, ma racje.
W swietle powyzszego, moja tendencja do naduzywania czekolady jest rowniez wyraznie rosnaca.


;-)
22:10, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 maja 2009
Sztuka marzenia

Czyli: In the kingdom of the blind, one eyed man is a king


62. Festiwal W Cannes, najwieksze swieto kina, w pelnym rozkwicie.




Niektorzy zapowiadaja pojedynek wagi ciezkiej jako ze tegoroczny festiwal obfituje w wielkie nazwiska.
Bookmacherzy znow przyjmuja zaklady o to, komu przypadna Palmy, czyje marzenia spelnia sie a czyje nie.
Ja tez  mam swojego czarnego konia. o, pardonsik, kota:



link w razie gdyby filmik zniow sie nie pojawil:
http://www.telegraph.co.uk/culture/culturevideo/?bcpid=3887194001&bctid=22976917001


Bo nie sztuka jest miec marzenia. Trzeba je jeszcze umiec realizowac.
W krainie niepoprawnych marzycieli jednooki kot jest krolem.
Run, Midge, run!


;-)
19:58, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 04 maja 2009
When pigs fly

czyli: dlaczego jadac na wycieczke lepiej nie zabierac misia w teczke.


I znowu przyszedl maj i czas majowek. To znaczy czas swiat majowych zwanych tutaj swietami Banka Holideja. Pierwsze, dzisiejsze, konczy pierwszy dlugi weekend - czas drogowo-kolejowego horroru.


Z powodu credit crunch i 5 stopnia zagrozenia epidemia swine flu wiekszosc brytyjczykow postanowila wolny czas spedzic na swojej pieknej wyspie. Wszyscy wylegli na okoliczne plaze, sciezki rowerowe i laweczki.
Pojechalibysmy do lasu, ale raz ze za daleko, a dwa - nie wiadomo, kogo tam mozna spotkac... W czasach kiedy nawet swinie moga latac, lepiej nie ryzykowac....





;-)

10:21, formaprzetrwalnikowa , Podróże małe i duże
Link Komentarze (4) »