Świata stan psychiczny
czwartek, 25 czerwca 2009
I co ja robie tu

Albo: Back to square one.


Niegdy sie nie ludzilam, ze dluzszy urlop, zmniejszenie godzin, czy nawet zmiana pracy bedzie w stanie zmienic moje nastawienie do zawodu. Wiedzialam,z e to tylko kwestia czasu.
I dlatego wcale mnie nie zaskoczylo, kiedy po 2 miesiacach od rozpoczecia nowej pracy, kiedy juz pierwsze emocje i adrenalina kilku tygodnii szalonych przyjec opadly, ja znalazlam sie w punkcie wyjscia.

Dzisiejszy dzien spedzilam siedzac przed juz innym komputerem, przy innym biurku, w innym gabinecie, ale nadal z ta sama mysla w glowie. Jedyne, na czym bylam w stanie sie skupic to pisanie i kasowanie, pisanie i kasowanie, i znow pisanie prosby o przyjecie na zamkniete forum dla lekarzy, ktorzy rzucili medycyne w diably albo mysla o takim ruchu, i maila do firmy, ktora zajmuje sie doradztwem zawodowym takowym smialkom.
Bo przeciez musze miec jakis fach w reku zanim zostane autorka bestsellerow.
Jesli nie zmienie fachu, kazdy ruch tylko odlozy w czasie moja agonie.

Koledze neurologowi dziekuje za proste i szczere postawienienie sprawy.
Jest tyle roznych drog....





Ide myslec.

niedziela, 07 czerwca 2009
Samochwała w kącie stała

Z wielka duma oglaszam, ze otrzymalam swoja pierwsza Clinical Excellence Award, czyli nagrode za osiagniecia w pracy klinicznej (a takze wklad w edukacje mlodziezy medycznej i innych health care professionals; medical leadership i publikacje).
Nagroda co prawda tylko lokalna, ale wpis w CV juz jest.
Kasa tez nie do pogardzenia.

Teraz trzeba zaczac to CV pisac.