Świata stan psychiczny
czwartek, 24 czerwca 2010
Good news


Albo: Przepraszamy za usterki.


Nie pisze, bo dobre wiadomosci chwilowo trafil szlag.

Nawet laskawie udzielona po 10 miesiacach ('the process can take up to 6 months') provisional vocational registration nie cieszy, bo na wszystkich chca podpis superwizora.
Superwizor tymczasem wyjechal na urlop - znilnal pewnego poniedzialku i wroci jakos pod koniec lipca.
Stracilam juz rachube, ilu kolegow aktualnie przebywa na urlopie, ale wiem, ze wszyscy oni wyjechali na ponad miesiac. 
Reszte dziwi moje zdziwienie, jak mozna tylu senior doctors dac tak dlugie urlopy w tym samym czasie.


Opiewana przez ciagnacych tu jak muchy do miodu angoli pogoda tez okazuje sie przereklamowana. Czy wiedzieliscie, ze Auckland dostaje rocznie wiecej deszczu niz Londyn?

Auckland vs British Cities
Average Number of Rainy Days
(0.25mm or more falls)

Month Auckland London Edinburgh Birmingham
January 21 15 17 18
February 19 13 15 14
March 17 11 15 14
April 16 12 14 15
May 15 12 14 14
June 12 12 15 13
July 10 12 17 15
August 10 11 16 15
September 11 13 16 14
October 14 13 17 16
November 19 15 17 17
December 19 15 18 17


Dla leniwych (nieposiadajacych kalkulatora):
Auckland: 183; London: 154, Edinbourgh: 191, Birmingham: 182/ rainy days/year



Auckland (North Island) - New Zealand’s Largest City
Climate:

Warmest month:  February (24°C average)
Coldest month:  July (16°C average)
Average annual sunshine:  2148 hours
Average annual rainfall:  1157 mm

UK: average annual rainfall: 600mm, average number of rainy days 100/year


wyglada na to, ze ktos tu sie dal nabrac...
Dobrze, ze ja sie pogoda za bardzo nie przejmuje. Deszcz w UK tez mi jakos nie bardzo przeszkadzal  - nie ma zlej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie.


Zeszlosobotnia desperacka proba obnizenia kosztow tygodniowych zakupow w supermarkecie do poziomu standardowego Uk tygodnia skonczyla sie lodowka pusta we srode i gwaltowna smiercia kreatywnosci w obliczu miesa mielonego, puszki pomidorow i zwiedlej kapusty.
Nawet nie wiem, czy w tym supermarkecie maja 'deli counter' - nie moj poziom.

Nadciaga widmo overdraftu.


Patrzac dzis rano na moje buty (czerwone maryjane's Martensa) pomyslalam, ze wlasciwie mozna by tego bloga zaczac czytac od poczatku.


Przed planowaniem powrotu do UK/Europy powstrzymuje mnie tylko fakt, ze nie mam nawet na bilet na statek.
Gorzej - nie wiem, kiedy bedzie mnie na to stac.


Chyba mnie trafil szlag.


Przepraszamy za usterki.

11:59, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (10) »