Świata stan psychiczny
niedziela, 28 sierpnia 2005
O tym co było
Ha!
nie było kraksy samolotowej
nie było strajku personelu
nie było porwania samolotu
nie było opóznein w lotach
ale
dotarłam do wawy z szesciogodzinnym opóznieniem
pozniewaz
baba w newcastle zapomniała mi wydac bilet
a mi, gapie, nie przyszło do głowy, ze dostalam tylko boarding pass
I NLC mnie przepuscili, ale w Brukseli nie
Czekałam 6 godzin na nudnym lotnisku w B. przeczytałam 1/3 harrego pottera
i spędziłam przemiły wieczór z koleżanką, mieszkajacą w warszawie, która litosciwie mnie przenocowała.
w sumie to sie cieszę, że zostałam w wawie na noc - inaczej nie zobaczyłabym A przez następnych wiele miesięcy.


za chwilę dalszy ciąg programu przyjadu na stare smieci.

08:52, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
sobota, 27 sierpnia 2005
Lecę
chociaż wcale nie chcę.
tu jest teraz mój Dom. Mieszkanie tam - sprzedam.
I nie wiem, jak się będę czuła dalej w temacie polskim.
Trzymajcie kciuki, żeby nie było żadnej katastrofy, zamachu terrorystycznego, strajku ani opóźnien, bo nie lubię.
Do przeczytania
:)
05:28, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 sierpnia 2005
Nowa rubryka?
Cuda.
tak sobie wlasnie pomyslalam, ze powinnam takowa rubryke zalozyc. a co? w koncu kolejne cudowne uzdrowienie o wlasnych silach przyfrunelo, pieknie pachnace, ubrane, uczesane, ustrojone bizuteria.
a siedziala w domu od lat.
bylebym tylko nie przesadzila


;)
16:49, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (2) »
Moja sekretarka
odchodzi. Skonczyl jej sie kontrakt - miala tylko czasowy.
Zgodnie z poradami znajmych z internetu, zdecydowalam sie na prezencik (gift-vouvher do sieci drogerii) - mam nadzieje, ze sie jej spodoba.
dalam jej tez kase- za te ekstra raporty, ktore pomagala mi pisac (dzis przyszedl czek za jeden z tych raportow- w zyciu nie widzialam takiego zapisu mojego nazwiska.. hehe.. czek wrocil do wystawiajacego z prosba o poprawienie danych)
Moj zespol tez przygotowal dla niej prezent i kartke - dobrze,z e sie o tym dowiedzialam choc chwile wczesniej, boby to glupio wygladalo.
Cholera, musze sie poprawic w kwestii 'team building'.
I, dziwne, ale prawdziwe
smutno mi, ze ona odchodzi - polubilam ja.
Chyba sie za szybko do ludzi przyzwyczajam.
16:43, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
Zwyciezcy konkursu sciereczkowego

Agencja, dzieki ktorej znalazlam prace to ta sama agencja, ktora w styczniu oglosila konkurs na najlepsze lekarskie CV; a trzeba przyznac, ze juz na wstepie bylo wiadmo,ze zbieraja z rynku smietanke - bo tylko na stanowiska konsultanckie.
Wyslalam swoje cv, albowiem uwazalam, ze mam swietne cv i w ogole jestem wspaniala.
Jak widac, prace dostalam , swietna prace dostalam, i to nawet konsultanta prace dostalam, chociaz w chwili, kiedy proponowano mi te prace nie mialam specjalizacji.
Great!
Zapomnialam o konkursie.
Ale wlasnie mi sie przypomnialo, ze przeciez ktos musial wygrac tamten konkurs.
Uhm. Juz nawet wyobrazam sobie kto.
Z pewnoscia ktos w typie towarzystwa, ktore opisalam: na stanowisku ordynatora (albo raczej zastepcy ordynatora- to bardziej frustrujace: byc niezrealizowanym lekarskim geniuszem i miec nad soba szefa-cwiercidiote), pracujacego na uczelni, z tzw dorobkiem naukowym, a moze nawet druga specjalizacja i stopniem naukowym?
Taka forma - dziewcze ze wsi - do nich nie pasuje, wiec nie zaprosili jej na dinner z szefem agencji, ktory przyjechal odwiedzic wyslanych w te okolice lekarzy. Ba, nikt mi nawet nie powiedzial, ze on bedzie, a moj dyrektor sie dziwil, ze nie wiedzialam.
Ciekawe, czy to byl ktos z nich?

;)

14:13, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (2) »
Przygotowania do urlopu
jakoś utknęły na etapie zamykania spraw w pracy. wygrzebałam sie z zaległosci (prawie, jeszcze tylko jedno skierowanie na konsultacje trzeba by napisac). dzis znów nowy pacjent - ale moze nie przyjdzie, albo moze bedzie zdrowy..
;)

prezenty wciąz leża w róznych meijscach domu.
walizka nawet nie odpakowana.
dokumenty cholera wie gdzie..
w chałupie bałagan
wiekszosc ciuchów w koszu na brudną bieliznę
dobrze,ze euro kupiłam.

tak bardzo chce mi się jechac do polski, ze
ktos sie zamieni?


;)
08:38, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 sierpnia 2005
Szczyt pracowitości
a moze przedpracoholizmowy?

Wczoraj miałam wrażenie, że najęłam się do zabicia hydry - jeden łeb odetnę, wyrastają dwa- trzy nowe. Już, już myslałam, że jeszcze tylko dwaj nowi pacjenci do opisania i już się wygrzebię z zaległych papierów - a tu.. wyskoczył nowy nowy pacjent, zupełnie niespodziewanie, pod płaszczykiem starego pacjenta... brrr...
Ledwie ledwie pozbyłam się jednego trudnego pacjenta- przyszedł jeszcze trudniejszy -moja głowa odmówila posłuszenstwa, obdarowując mnie napadem migreny, i już nie wiem, czy spanikowałam z powodu pacjenta czy aury migrenowej. Na to przyszedł R i powiedział, że on z tym pacjentem pogada i załatwi sprawę.
I załatwił. chwała panu!
Z tym ze zaraz przyszła G, mówiąc, ze ma własnie kolejnego 'nagłego'. Ale wystarczyło jej spojrzeć na mnie: 'OK, zadzwonie do dra X, poproszę o przyjęcie do szpitala'.
A historie choroby pacjentów opanowały moje biurko, stolik, wszystkie trzy fotele i podłogę koło biurka.
Ekran komputera jest ledwie widoczny spod dziesiatek przyklejonych karteczek z informacja co jeszcze muszę zrobić (karteczki ciągle spadają -kiepski jakis ten klej).
A moja sekretarka boi się podrzucać prosby zespołu o przyjęcie kogoś 'urgent'...
Mam poczucie, że powinnam zrobić wszystkie zaległosci przed pójściem na urlop - po urlopie na pewno będzie ich więcej.
W związku z czym wczoraj zabrałam zaległe opisy nowych pacjentów do domu.
I
jak byłam pod konieć dyktowania opisu pierwszego z nich
skończyła się kaseta.
Ha.



ps. jestem ciekawa, czy tylko ja jestem taka popularna (nie potrafię odmówić, jak ktoś mi mówi, ze sprawa pilna), czy inni konsultanci tez mają takie poupychane kalendarze?
08:02, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (5) »
środa, 24 sierpnia 2005
I przejasnilo sie po sniadaniu
a majoneska pisala, ze ma byc po luchu.
dziwna jest pogoda w tym kraju.
jak oni z tym zyja? tyle lat?
chociaz, z drugiej strony: taka pogoda jest niewyczerpujacym sie zrodlem tematow do niezobowiazujacych rozmow. a my sie dziwimy, jak mozna wciaz rozmawiac o pogodzie..

;)
09:42, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (8) »
A już chciałam pisac, że upał
-upał taki, że mi zaczęła wychodzić moja smieszna wysypka upałowa - jakieś dziwne uczulenie na nagle wzrastajacą  temperaturę. Bo zaczęła wychodzić - wczoraj ją przyuważyłam.
ale dziś juz wieje i leje tak, że pozamykałyśmy w domu wszystkie okna.
na morzu chyba sztorm. wieczorem pojdę zobaczyć.
zaczęło się?
07:59, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (5) »
wtorek, 23 sierpnia 2005
Cudze problemy
Jest taki moment, że mam ochotę kolejnej osobie wykrzyczec w twarz: A co mnie obchodzi, ze masz małe dzieci (trzeba było pomyslec o tym wczesniej), ze cie chłop bije (sama go sobie wzięłaś), że nie mozesz spac i zle sie czujesz (było nie pić tyle!), nie ma kasy, nie ma pracy (to głównie w poslce), zle, źle, źle (polska), i w ogóle do dupy (polska)!
wrrr....
Mam ograniczoną, choć dużą pojemnośc na wysłuchiwanie cudzych narzekań, skarg, próśb o pomoc.
niestety, nie jestem cudotwórcą.
A u mnie dzis wandale metro zepsuli. K zeżarła resztę chleba a mnie się nie chce isc do sklepu. guzik się w koszuli urwał, dołożyli mi studentów od wrzesnia, od wrzesnia bedę dyżurować, nie nadążam z dyktowaniem listów do GP, zepsułam nowy dyktafon, nikt nie chce mojej pralki, ani lodówki, ani innych gratów ze starego mieszkania. a w ogóle to muszę jeszcze...
boszsz...
I nawet się nie mogę nikomu poskarżyć, bo znajomi mówią: 'przecież tobie zawsze się wszystko udaje, tym razem na pewno też'; oraz 'zobaczysz, wszystko będzie dobrze'
uhm. tylko ze nie 'się', JA to muszę zrobić.


ps. wszelkie komentarze o treści zblizonej do powyższych zostaną usunięte.
:P
19:56, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5