Świata stan psychiczny
piątek, 18 września 2009
To mial byc zart!

Albo: Beware what you wish for


Po akcji z pielgrzymka do Czestochowy i zostaniem lekarzem powinnam sie juz nauczyc, ze w zawodowych kwestiach to ja nie powinnam zartowac. Bo kiedy po 2-tygodniowej pielgrzymce w palacym sloncu i ulewnym deszczu, na stopach, na ktorych nie wierzylam ze mozna miec jeszcze wiecej pecherzy, po nocach przespanych w niezupelnie rozlozonym ze zmeczenia namiocie zapytano mnie:
- To co, idziesz jeszcze raz w przyszlym roku?
Nierozwaznie odpowiedzialam:
- Nastepna pielgrzymka? Chyba jako lekarz, w sanitarce.
W sensie, ze never again! Bo pielgrzymkowy lekarz jezdzil samochodem. A ja bylam swiezo upieczona uczennica klasy 2 LO z planami akademickimi streszczanymi krotko: 'Wszystko tylko nie medycyna'.
Podejrzewam, ze to wtedy wlasnie w niebie zapisano: A, Forma Przetrwalnikowa - medycyna!

Kiedy ponad 4 lata temu rozmawialam z TP o ofertach pracy w UK, on w zamiarze 'sciagniecia mnie na ziemie' powiedzial:
- Nie tak szybko. Ministrem zdrowia zostaniesz nastepnym razem.
- Chyba najpierw dyrektorem medycznym! - odpalilam z ironia, jako ze grzebanie sie w polityce mnie brzydzi.
To taki zart mial byc!

Tak se czytam i czytam ten Job Description. I nawet z Dyrem dzis o tym pogadalam. I jak nic mi wychodzi ze ta pierwsza robota, co to se ja sama znalazlam to jest odpowiednik associate medical director.
Interview w przyszly wtorek. Przez telefon. Odebrany przeze mnie w hotelu we Francji, jako ze bede na wakacjach.

To ja sie juz lepiej zamkne, co?


;-)

poniedziałek, 07 września 2009
Jeszcze dalej niz te obloki?

Albo: Will we have two summers this year?


Na tegoroczne lato na wyspach nie mozna narzekac. Psiolka narodowosci zabiarskiej wrocila wlasnie z wakacji u rodziny 'do domu' i sie zdziwila, ze my opaleni a sliwki w ogrodzie znajomych przepysznie dojrzale.

Moja przesylka dzis rano wyladowala w miejscu przeznaczenia:



Wstepne interview wstepnie umowione na srode - jeszcze sie waham czy w tym czy w przyszlym tygodniu.
Jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem ten rok bedzie mial dwa lata.


Ahoj, nastepna przygodo?


:)


piątek, 28 sierpnia 2009
Cmentarzysko niepotrzebnych idei

albo: Hope doesn't live here any more


Na poczatku byl chaos i szarpanie sie miedzy traktowaniem objawow psychicznych jak daru od bogow, a przywiazywaniem psychicznie chorych do sciany i zasypywanie och zywcem w lesie.

Potem zaczely sie pojawiac pierwsze azyle- miejsca, w ktorych chorzy mogli sie schronic, a z czasem takze liczyc na proby ulzenia im w cierpieniach.
Szpitale te rozrosly sie, w odpowiedzi na zwiekszajace sie potrzeby spoleczenstwa. Towarzyszyl temu zjawisku szybki rozwoj psychofarmakologii, psychologii i innych metod leczenia chorob psychicznych. Wielu uwaza, ze to byl Zloty wiek psychiatrii.

Anglicy zamkneli swoje wielkie szpitale psychiatryczne (asylums) w latach 80-tych ubieglego stulecia w ramach wielkiej akcji deinstytucjonalizacji (deinstitulisation). Pacjentow przeniesiono do opieki srodowiskowej, domow pomocy spolecznej i innych, podobnych miejsc bez stygmy asylum.
Niektorzy z tych ludzi zaadaptowali sie bardzo dobrze do nowych warunkow i czuja sie szczesliwsi, innym powiodlo sie troche gorzej. Jeszcze inni odczuli to jak wyrzucenie ich z domu, bo innego domu od dziecinstwa nie znali.
Skonczyla sie pewna era.

Niedawno zdarzylo mi sie spedzic przedpoludnie w jednym z takich miejsc. Budynki nosza jeszcze slady dawnej swietnosci, trwa remont, trawa jest jeszcze koszona, ale nic nie jest w stanie stlumic wszechogarniajacego uczucia smutku, smierci i rozkladu.
Tak umieraja niepotrzebne idee.




21:01, formaprzetrwalnikowa
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009
Reputation

czyli: Dlaczego klamstwo, w przeciwienstwie do prawdy musi byc prawdopodobne


Czy gdybyscie sie dowiedzieli, ze przydzielono was do asystenta, ktory ma reputacje wyszukiwacza niescislosci i czepiacza drobiazgow, i gdybyscie wiedzieli, ze im wiecej niescislosci i drobiazgow, tym bardziej sie czepia i na dodatek znajduje to odbicie w jego raportach/ocenach, to czy probowalibyscie sie wywinac od wspolpracy z takowym stosujac trick 'To ja bede do pana/pani chodzil na superwizje, a raporty/oceny napisze mi ktos inny' tlumaczac tym, ze sa dwa nazwiska na liscie, wiec chcieliscie asystentowi ujac pracy?
I to juz w pierwszym dniu??

Rozbawil mnie gosciu.
Mialam mu ochote powiedziec, ze powinien sie bardziej z tym kombinowaniem postarac


Podejrzewam, ze nastepne 4 miesiace beda pelne emocji.


;-)

21:05, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Poniedzialek juz od wtorku

Albo: Rozmowa z kobieta z przyszlosci


Po kolejnej rozmowie z Pania, U Ktorej Jest Juz Jutro Rano zapadlam w krotka zadume nad zjawiskiem stref czasowych oraz podwojnego znaczenia wyrazenia 'Kobieta z Przyszlosci'.
Rzecz w tym, zeby mi sie udalo te przyszlosc zlapac.

Z ufnoscia, ze mi sie to uda, udaje sie wypelniac wniosek o rejestracje w kolejnej izbie lekarskiej, majac nadzieje, ze to juz ostatni przystanek przed wysiadka.
Wiecej szczegolow w Lepszej Przyszlosci.

Prosze trzymac kciuki.


Z powazaniem
formap.

23:23, formaprzetrwalnikowa , Digging the escape tunnel
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 sierpnia 2009
Z cudzego nieszczęscia cieszyc się

albo: Science: so what?


W domu mi powtarzano, ze nieladnie jest cieszyc sie z cudzego nieszczescia.
Ale jak aspirujacy do slawy i pieniedzy poczatkujacy Science Wrtier ma sie nie cieszyc z tego, ze 4/5 brytyjskich rodzicow nie potrafi odpowiedziec na dotyczace nauki pytania dzieci. Toz to oznacza, ze pracy bedzie coraz wiecej.

Wg raportu BBC najpopularniejsze z owych 'trudnych' pytan, to pytanie, skad sie bierze tecza, dlaczego niebo jest neibieskie, i evergreen: Skad sie biora dzieci.
W celu ograniczenia ograniczenia rzad ufundowal specjalna strone internetowa- Science: so what? So everything!, na ktorej mozna znalezc odpowiedzi na te, i wiele innych pytan.

Pod warunkiem oczywiscie, ze umie sie czytac.


;-)

21:02, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 11 sierpnia 2009
Dupą do królowej

czyli: Helf and sejfty rulez!


Korona Brytyjska oplakuje smierc tradycji siegajacej sredniowiecza- chodzenia do tylu w obecnosci Ich Krolewskich Mosci, po to, by nie obrazic wladcow widokiem zadniej strony dworzan. a wszystko dlatego, zeby nie narazac juz nikogo na potkniecie sie, upadek czy utrate zdrowia lub zycia.

 Jak sugeruje Daily Mail w obecnych czasach wladza inspektorow BHP (Health and Safety) jest potezniejsza niz krolow.


No i jak to tak? Dupą do Królowej??



;-) 

00:06, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (10) »
piątek, 07 sierpnia 2009
Nie badz taki szybki Bil

albo: Slower doctors, safer patients


Najnowszy absurd GMC to przypomnienie kolegom, by donosili Wielkiemu Bratu o kazdym popelnionym i ukaranym mandatem wykroczeniu drogowym, podobnie jak o karach za ASBO, posiadaniu kanabinoli, i innych grzeszkach.

W UK mandaty i punkty karne za przekroczenie predkosci czy przejazd na czerwonym swietle sa najczesciej wystawiane na podstawie zdjecia z kamery drogowej.

Jane O’Brien, Head of Standards at the GMC, said: “In the interest of patient safety, it is important for us to be informed about all matters which may bring a doctor’s fitness to practise into question.”

Koledzy zastanawiaja sie, czy o seksie bez zabezpieczenia trzeba takze GCM informowac.

Fju-fju, alez to GMC sie o nasza zdolnosc do wykonywania zawodu troszczy!
I to wszystko za jedyne £410 rocznie.
Polowa ceny biletu lotniczego do Nowej Zelandii.
W jedna strone, oczywiscie.


:P

21:40, formaprzetrwalnikowa , Brać lekarska, brać!
Link Komentarze (6) »
niedziela, 02 sierpnia 2009
Nawrzucac doktorowi

Albo: Niech ktos zatrzyma wreszcie swiat


Widze, ze sie w Polsce zaczyna zjawisko bezposredniego wyrazania niezadowolenia przez pacjentow , pisze o tym najnowsza Polityka. Tutaj sie raczej doktorowi nie nawrzuca, bo za to mozna zostac usunietym z budynku przy pomocy Policji.
Jesli sie dobrze przyjrzec, to pod stertami ulotek o swine flu i plakatow zachecajacych do mycia rak, kazda przychodnia, szpital czy izba przyjec (A&E) ma informacje o tym, ze prowadzi kampanie Zero Tolerancji dla przemocy (w wersji soft; Let me do my job).
Co ciekawsze, jednym z obowiazkowych kursow w NHS jest szkolenie z rozpoznawania i rozwiazywania konfliktow. Jego efekty podziwiam kazdego dnia, sluchajac jak moi koledzy roznego szczebla gasza zaognione sytuacje, zwlaszcza w zetnieciu z niezadowolonymi krewnymi pacjentow.
Jest to niewatpliwie bardzo przydatna umiejetnosc.

Chyba, ze ktos wlasnie zagrozil, ze podlozy ci bombe pod samochod.


Czy ja juz mowilam, ze wysiadam?


:-/

23:33, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (5) »
środa, 29 lipca 2009
W szalenstwie jest metoda

Albo: Faking it.


Wbrew obiegowym opiniom, prawdziwa choroba psychiczna, nawet ta najbardziej szalona i na pozor bezsensowna uklada sie w sensowna ukladanke. Generalnie jest tak, ze wszystkie elementy pasuja do siebie i 'make sens'.

W swietle tej teorii facet twierdzacy, ze jest Kapitanem Kirk'iem ze Star Trek porwanym ze statku, nie rozpoznajacym swojej najblizszej rodziny, walczacy z Klingons'ami, twierdzacy ze porusza sie w innej czasoprzestrzeni i zachowujacy sie zgodnie ze swoimi wierzeniami, nawet jesli od wielu lat ma rozpoznana schizofrenie - to nie ona jest tu zrodlem aktualnych zjawisk.

Choroba psychiczna nadal wiaze sie ze stygma, takze tutaj - choc jest to znacznie mniej nasilone niz w Polsce. Dlatego ludzie, ktory decyduja sie na udawanie choroby psychicznej musza miec bardzo silna motywacje.
Owa motywacja jest wazna takze dla zdezorientowanego i/lub podejrzewajacego cos personelu - trzeba wiedziec, o co chodzi, zeby wiedziec co jest grane.
W Polsce bylo to latwe - zwykle chodzilo o pieniadze (renta, bardzo dobra renta bo trudna do udowodnienia ze udawana - nie ma przeciez obiektywnych sposobow stwierdzenia, ze ktos nie ma choroby psychicznej) lub unikniecie odpowiedzialnosci prawnej. W UK tez ludzie czesto probuja zagrac karta choroby psychicznej wierzac, ze to 'get out of jail card'

Ale czasem manipulacja jest tak subtelna, ze nie widac jej nawet po zwykle pomocna w takich przypadkach lupa rozmowy z rodzina i analizy rozszerzonego zakresu prawdopodobnych wtornych zyskow. ktos kto ma duzo pieniedzy, szczesliwe zycie, udane malzenstwo i brak jakichkolwiek problemow prawnych wydaje sie nie meic powodow do tego, by fundowac sobie dlugi pobyt w szpitalu i wielokrotne zmiany lekow. Dopiero podsluchanie fragmentu rozmowy z innym pacjentem moze naprowadzic nas na slad 'secondary gains', ktore sprawiaja, ze dziwaczne objawy nie odpowiadajace na typowe leczenie nabieraja sensu.

Udawanie choroby psychicznej, nawet jesli jest to czesto wystepujaca i najczesciej wybierana do udawania (bo chyba najlatwiejsza) depresja, wymaga bowiem pewnej wiedzy i umiejetnosci aktorskich. Odgrywanie roli chorego najczesciej ogranicza sie do publicznosci personelu; ale personel nie jest glupi i zdaje sobie sprawe, ba - widzi! ze takowi pacjenci zachowuja sie normalnie kiedy mysla, ze nie sa przez personel obserwowani.
Ci lepsi aktorzy-amatorzy najczesciej 'wpadaja' na braku wiedzy (zbyt wiele elementow tej ukladanki nie pasuje do siebie).
Prawdziwe schody zaczynaja sie, kiedy ktos ma oba elementy: i wiedze, jak to powinno wygladac i umiejetnosci odegrania.

Przyznaje, ze ulzylo mi, kiedy Pani A po poltora roku intensywnego leczenia bez zadnych skutkow,  ze zmianami w stanie psychicznym bez zadnego zwiazku z leczeniem ani z naturalnym przebiegiem choroby, diagnoza nie pozostawiajaca zadnych watpliwosci i wieloma podobnymi epizodami w przeszlosci, przyznala sie, ze tym razem udawala. Tym bardziej, ze od pewnego czasu zaczelo byc jasne, ze choroba do czegos jej sluzy. Doskonale rozumiem, czemu tak zrobila i uwazam, ze tak naprawde nie mogla wszystkiego udawac, bo nie jest zawodowa aktorka, a przyczyna udawania sama w sobie jest wystarczajaca, by sprawic, ze zdrowy czlowiek moze sie poczuc tak, jak ona.
Wstydzi sie tego bardzo, czuje sie winna, ze zabrala nam tyle czasu i energii. Boi sie, bo tak sie w tym wszystkim zaplatala, ze przyznanie sie do udawania moze kosztowac ja doklanie to, czego chciala uniknac udajac chorobe.

Kombinujemy, jak jej pomoc wyjsc z tego blednego kola z twarza.

23:04, formaprzetrwalnikowa
Link Komentarze (1) »