Świata stan psychiczny
wtorek, 11 sierpnia 2009
Dupą do królowej

czyli: Helf and sejfty rulez!


Korona Brytyjska oplakuje smierc tradycji siegajacej sredniowiecza- chodzenia do tylu w obecnosci Ich Krolewskich Mosci, po to, by nie obrazic wladcow widokiem zadniej strony dworzan. a wszystko dlatego, zeby nie narazac juz nikogo na potkniecie sie, upadek czy utrate zdrowia lub zycia.

 Jak sugeruje Daily Mail w obecnych czasach wladza inspektorow BHP (Health and Safety) jest potezniejsza niz krolow.


No i jak to tak? Dupą do Królowej??



;-) 

00:06, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (10) »
środa, 27 maja 2009
Tendencja wyraznie rosnaca
Albo: The Big Issue

Latem zeszlego roku Ministerstwo Zdrowia Nanny State w ramach wielkiej kampanii walki z dzieciaca otyloscia, zdecydowal, ze slowo 'obese' - otyly jest slowem brzydkim, niezrozumialym dla rodzicow i godzacym w godnosc dziecka. Zostalo wiec zakazane. W zamian, w listach szkol do rodzicow dzieci, ktorych BMI przekracza 30, pojawilo sie wyrazenie 'very overweight' (z bardzo duza nadwaga). Zabieg ten zajal Ministerstwu zdrowia trzy lata i wymagal zmiany prawa.

National Statistics podaje, ze w 2000 r 20% (18.6 w 1995)  brytyjskich chlopcow i 26% (23,5 w 1995) dziewczynek w wieku od 2 do 19 lat mialo nadwage; otylych bylo odpowiednio: 4.8 (3.7) % i 6.8 (5.7)%.
Tendencja wyraznie rosnaca.

W niedawno otrzymanej przeze mnie ulotce Boots'owego Health Club w artykule The Big Issue o odchudzaniu i zdrowym stylu zycia znalazlam wielce interesujaca tableke z BMI:




Jak widac tendencja do zastepowania slowa 'obese' mniej obrazliwym 'very overweight' jest wyraznie rosnaca.
Bo przeciez very overweight jest tylko troche bardziej niz overweight, a nadwage ma w tym kraju ponad polowa doroslych. A wiekszosc, jak wiadomo, ma racje.
W swietle powyzszego, moja tendencja do naduzywania czekolady jest rowniez wyraznie rosnaca.


;-)
22:10, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (2) »
niedziela, 04 stycznia 2009
Don't use the S-word
albo: Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły miejsca nauki.


W Polsce dyskusja nad kolejnym pomysłem zamieszania w systemie edukacji najmłodszych: wysłać dziecię do pierwszej klasy wcześniej czy zostawić w domu, a na wyspach - kolejne próby poprawiania wizerunku szacownych instytucji edukacyjnych, zwanych staromodnie szkołami.

To, co tutejsi wyprawiają z programem nauczania przekracza moje pojmowanie. Włos mi na głowie się jezy, kiedy słucham o kolejnych pomysłach. O ile jestem w stanie zrozumieć zwiększenie nacisku na naukę technologii informatycznych, to już nie rozumiem, co jest nie tak z historią, geografią czy religioznawstwo, by zdejmować je z programu, zastępując human, social and environmental learning?? Szkoły muszą się zajmować nauczaniem coraz większej ilości rzeczy i to coraz częściej takich, których się dzieci powinny nauczyć w rodzinie: jak chocby zasady zdrowego odżywniania, zdrowych relacji międzyludzkich czy zachowania się przy stole. Nic dziwnego, że na naukę pisania i czytania zostaje coraz mniej czasu - i rosnie populacja wtórnych analfabetów.

Powszechne jest mniemanie, ze z tak przeładowanym programem oraz szerzącym się 'bullyingiem' szkoła staje się miejscem, które nienajlepiej się kojarzy i uczniom i rodzicom. Ja tam myślę, że nihil novi sub sole. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo nie lubiłam chodzić do szkoły: dzieci mnie przezywały, nauczyciele nie lubili, program był nudny, wuef na błotnistym boisku bez względu na pogodę, a od grabienia liści robiły mi się odciski na rękach. Ech, życie grubego kujona w okularach!

Na wyspach jednak poczucie szczęscia młodego pokolenia jest szalenie ważne. I dlatego kreatywni tubylcy postanowili rozprawić się ze złym wizerunkiem szkoły. Szefostwo podstawówki Watercliffe Meadow w hrabstwie Sheffield doszło do wniosku, ze aby zmienić negatywne konotacje przez wieki narosłe wokół szkół wystarczy w nazwie słowo 'szkoła' (school) zastąpić 'miejscem nauki' (place of learning) i już uczniowie poczują się jak u siebie w domu.


Vivat Poprawność Polityczna!
19:46, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (41) »
niedziela, 20 lipca 2008
Tak na oko równe szanse

Albo: All my eye and Betty Martin*


Festiwal Political Absurdness trwa.

Dziś proponuję coś z działu 'Equal opportunities', czyli równych szans w zatrudnieniu, edukacji i temuż podobnież.  Generalnie jest to bardzo chlubna idea. Niestety, czasem używa się jej wbrew zdrowemu rozsądkowi, jak w przypadku opisanej już przeze mnie akcji GMC i BMA zachęcania niepełnosprawnej młodzieży do studiowania medycyny.
Niestety, ta sprawa nie odbiła się szerszym echem w kręgach osób nie pozbawionych umiejętności myślenia logicznego. Na szczęście pomysł speców od PC i equality z HRu Gminy Isles of Scilly wywołał żywą reakcję mediów. A wszystko przez głupie wymaganie, by kontrolerzy ruchu lotniczego mieli wzrok co najmniej sokoli (20/20).

Opublikowane niedawno ogłoszenie o naborze na stanowisko air traffic controler na lotnistu St. Mary na Isles of Scilly zgodnie z wytycznymi podaje 'excellent vision' jako jedno z podstawowych wymagań, jakie muszą spełniać kandydaci na powyższe stanowisko.
Na dole ogłoszenia znajduje się notka skierowana do osób, które mają kłopot z odczytaniem tekstu ogłoszenia, że po wersję w Braille'u, większym druku, 'easy read' lub audio należy się zgłosić do Community Relations Officer.

Przecierając swoje krótkowzroczne i astygmatyczne oczy ze zdumienia, z niepokojem czekam na rozwój w y p a d k ó w.
Na wszelki wypadek powstrzymam się od podróży lotniczej na Isle of Scilly via St. Mary's Airport, co i wam serdecznie doradzam.


;-)



*All my eye and Betty Martin = (old) nonsens

14:56, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 lipca 2008
Uwaga zły pies!


Ulubione zwierzęta domowe brytyjczyków, zwłaszcza te na służbie, nie mają ostatnio dobrej prasy.
Najpierw szkocka policja musiała przepraszać mułzumanów oburzonych tą oto kartką reklamującą nowy numer telefonu do zgłaszania 'niepilnych' spraw:


tayside police


a potem policyjna 'rada starszych' (Association of Chief Police Officers) musiała się zająć łapami sniffer dogs zanieczyszczającymi podłogi w domach muzułmanów.

A wszystko dlatego, że mułzumanie uważają psy za zwierzęta nieczyste.
Sklepikarze w Dundee odmówili umieszczenia podobizny słodkiego psiaka, a pan Mohammed Asif,  jeden z tamtejszych radnych stwierdził, ze policja powinna była wiedzieć, ze taka karta nie zostanie dobrze przyjęta przez wszystkie społeczności miasta - w końcu mają doradców do spraw różnic kulturowych (diversity advisors).

Sparzeni w ogniu obrażonych uczuć religijnych stróze porządku, postanowili podmuchać na zimne i załozyć psom szukającym narkotyków i środków wybuchowych w domach mułzumanów specjalne buty na gumowej podeszwie.

A wszystko to mimo wypowiedzi jednego z czołowych brytyjskich imamów, ze tak naprawdę tylko ślina psów uważana jest w islamie za nieczystą a jeśli względy bezpieczeństwa wymagają użycia psów, 'then it has to be done'. Dodał też, że mułzumanie powinni zaakceptować fakt, że brytyjczycy kochają psy i 'do (their) bit', zmieniając choć trochę swoją postawę wobec tych zwierząt.


Czekam na dalszy ciąg tej religijnej wojny, zastanawiając się, kiedy uprzejmi i szanujący kulturę innych brytyjczycy znikną z powierzchni tych wysp, ginąc od ostrza własnej broni przeciwko nietolerancji i braku szacunku dla diversity.


:-/

17:16, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (3) »
wtorek, 08 lipca 2008
Prysznic myśli

Nowa kategoria zainspirowana ostatnim wysypem perełek Political Corectness.


Na początek pożegnanie ze starszym niż świat korporacji i zebrań personelu wyrażeniem 'brainstorm' (burza mózgów).
Z artykułu w Mail online wynika, że choć zostało ukute i początkowo używane przez psychiatrów (1890s) dla opisania 'powaznych napadów nerwowych', tuż po wojnie (1940s) przyjęło się w niemedycznym świecie jako metafora dla zebrania w celach kreatywnych. I tak już zostało.

Otóż diversity officers (diversity i equality to ważne kwestie w tym kraju!) rady gminnej w Turnbridge Wells stwierdzili, że wyrażenie 'brainstrom' jest obraźliwe dla osób chorujących na padaczkę i, podobnie jak kilka innych instytucji, zakazali używania go. Kolektywny wysiłek twórczy ma się teraz nazywać 'ideas shower'.

I nieważne, że The National Society for Epilepsy już 3 lata temu po przeprowadzonym wśród swoich członków badaniu, podało do publicznej wiadomości, ze chorzy na padaczkę nie widzą nic obraźliwego w burzy mózgów. Political Absurdness znów zwyciężyła.


Ciekawa jestem jakimi pomysłami zapryszniczą nas następnym razem.


;-)

08:38, formaprzetrwalnikowa , Political absurdness
Link Komentarze (14) »